Maklerzy i banki zbędne w KDPW

Andrzej Stec
opublikowano: 17-06-2011, 00:00

Według instytucji finansowych decyzja akcjonariuszy KDPW to złamanie ponad 10-letniej dobrej praktyki.

W radzie nadzorczej depozytu nie ma miejsca dla uczestników rynku kapitałowego

Według instytucji finansowych decyzja akcjonariuszy KDPW to złamanie ponad 10-letniej dobrej praktyki.

Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW) to jedna z najważniejszych instytucji na polskim rynku finansowym — rozlicza transakcje zawarte m.in. na warszawskiej giełdzie i przechowuje papiery wartościowe. Po jednej trzeciej udziałów Depozytu mają: skarb państwa, Narodowy Bank Polski i warszawska giełda.

Ciche odwołanie

Wtorkowe walne zgromadzenie wspólników depozytu miało zwyczajowo podsumować ubiegły rok. Jego przebieg był jednak zaskakujący. Akcjonariusze, na wniosek GPW, zmniejszyli ośmioosobową rady nadzorczą o dwa krzesła — zabrakło więc miejsca dla przedstawiciela Izby Domów Maklerskich (Jacka Jaszczołta) i Rady Banków Depozytariuszy (Tomasza Stachurskiego).

— Nie było żadnej dyskusji, nie padły żadne argumenty. Tymczasem biura maklerskie i banki depozytariusze są bezpośrednimi interesariuszami. Środowisko musi być w organach tego typu organizacji — mówi nam Jacek Jaszczołt, przedstawiciel krajowych biur maklerskich.

To zła praktyka

Wczoraj izba brokerów i Rada Banków Depozytariuszy wystosowały oficjalny protest.

"Wyrażamy zaniepokojenie pozbawieniem uczestników KDPW i rynku kapitałowego prawa do posiadania reprezentacji we władzach KDPW. (...) Decyzja akcjonariuszy KDPW stanowi jawne zaprzeczenie ponad 10-letniej dobrej praktyki współpracy instytucji depozytowej z uczestnikami rynku" — czytamy w komunikacie.

Według biur maklerskich i banków "wykluczenie uczestników i praktyków rynku z prac w radzie może mieć negatywne konsekwencje dla funkcjonowania depozytu — podmiotu kluczowego dla prawidłowego obrotu instrumentami finansowymi w Polsce".

Mając na względzie interes inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych, obie instytucje wyraziły nadzieję na "niezwłoczny powrót do dobrych praktyk".

Co na to KDPW?

— Nie możemy komentować odwołania z naszej rady uczestników rynku. To decyzja akcjonariuszy — usłyszeliśmy w depozycie.

MSP nabrało wody w usta.

Przypomnijmy, że w lutym Izba Domów Maklerskich straciła swojego przedstawiciela w radzie warszawskiej giełdy (51 proc. głosów na WZA giełdy ma skarb państwa). Warto zauważyć, że klienci 23 członków Izby wypracowują aż 75 proc. wszystkich obrotów na GPW i mogą zadecydować o sukcesie dużych prywatyzacyjnych ofert publicznych. Już 27 czerwca odbędzie się kolejne walne zgromadzenie akcjonariuszy GPW. W planach jest głosowanie nad składem rady nadzorczej. Izba liczy, że uda się przywrócić jej przedstawiciela. O poparcie i większą transparentność przy powoływaniu członków nadzoru zaapelowała już do ministra skarbu, a nawet premiera Donalda Tuska. Decyzje wtorkowego WZA KDPW sugerują, że szanse na wsparcie są nikłe.

komentarz

To GPW robi obrót

Ludwik Sobolewski, prezes GPW

W związku z upływem kadencji rady nadzorczej KDPW walne KDPW określiło najpierw liczbę członków rady, a następnie dokonało wyboru członków rady nowej kadencji. Sześcioosobowa rada, w świetle podzielenia działalności KDPW na dwie spółki: KDPW i KDPW CCP począwszy od 1 lipca, wydaje mi się rozwiązaniem optymalnym.

Rada nadzorcza KDPW jest reprezentacją właścicieli spółki, w tym GPW, która zapewnia 80 proc. wolumenów obsługiwanych przez KDPW.

Współpraca z uczestnikami KDPW może być zintensyfikowana w oparciu o zespół doradczy, który ma swoje kompetencje zagwarantowane ustawowo. W każdej sytuacji należy szukać pozytywnych osiągnięć, które tutaj są praktycznie gotowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu