Maklerzy mają gotowe teorie

AS
opublikowano: 2008-11-13 00:00

Kto sztucznie zawyżył WIG20 tuż przed końcem sesji? Wśród maklerów największych domów maklerskich krążą dwie teorie.

Kto sztucznie zawyżył WIG20 tuż przed końcem sesji? Wśród maklerów największych domów maklerskich krążą dwie teorie.

Z którego biura maklerskiego wyszły koszykowe zlecenia, które zatrzęsły w środę parkietem? Zapytaliśmy o to kilku znanych maklerów i prezesów biur maklerskich. Niestety, nie udało nam się tego ustalić. Usłyszeliśmy jednak kilka ciekawych teorii, kto może stać za zleceniami.

— Stawiam na zagranicę. Tylko ona tak odważnie kupuje akcje polskich, płynnych spółek. Według moich szacunków kupujący wyłożył na koniec sesji jakieś 100 mln zł — mówi nam zaprzyjaźniony makler.

— Jeśli to rzeczywiście była zagranica, to przed nami wzrosty — cieszy się inny rozmówca.

Nie można jednak wykluczyć, że demonstrację siły urządziły sobie krajowe instytucje finansowe — na przykład jakiś majętny fundusz emerytalny, który postanowił bronić giełdy przed spadkami.

— Dla mnie ciekawszy niż koniec jest przebieg całej sesji. Dziwnie wyglądały tak duże spadki. A sam koniec? Ktoś, kto kupował przez całą sesję, postanowił po prostu pokazać pod koniec siłę. Ponadto kupował taniej, więc już ma zysk — komentuje szef dużego brokera.

Co dalej?

Są dwa możliwe rozwiązania. Pierwszy zakłada mocny spadek indeksu WIG20, co potwierdziłoby tezę o przypadkowym zamknięciu środowej sesji. Bardziej prawdopodobny wydaje się jednak wzrost kursu kontraktów terminowych na indeks WIG20 i niewielkie spadki kursów spółek, których akcje najmocniej podrożały pod koniec środowej sesji. Dużo zależy jednak od porannych nastrojów na giełdach zachodnich.