Małe domy mediowe rosną dwucyfrowo

Karol Jedliński
opublikowano: 2009-10-15 00:00

Małe domy mediowe rozwijają się w kryzysie. Wykorzystują zamęt w szeregach liderów rynku.

Equinox rozważa przejęcie w branży

Małe domy mediowe rozwijają się w kryzysie. Wykorzystują zamęt w szeregach liderów rynku.

Najwięksi reklamodawcy ostro pogrywają z domami mediowymi. Realne marże wielu pośredników spadły poniżej 2 proc., a jeszcze w zeszłym roku dochodziły do 5 proc. Tymczasem mniejsi, niezależni gracze rynku domów mediowych zacierają ręce. Wzrost ich przychodów na koniec 2009 r. będzie dwucyfrowy. I choć niezależni gracze nadal stanowią ledwie kilka procent całego rynku, to w przeciwieństwie do największych w kryzysie nie narzekają na rentowność.

Dzieje się

— Teraz rozpisanych jest prawie 30 dużych przetargów od firm szukających obsługi dla budżetów wartych kilkadziesiąt milionów złotych. Dzieje się bardzo dużo — zaznacza Dariusz Kowalski, prezes Equinoksa, jednego z największych polskich domów mediowych.

Zapowiada, że to nie koniec rozwoju w tej branży firm z polskimi korzeniami.

— Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to my np. będziemy serio rozważać scenariusz akwizycji jednego z konkurentów — ujawnia Dariusz Kowalski.

W ciągu ostatnich dwóch lat Equinox podwoił przychody z 35 mln zł do ponad 74 mln zł. W tym roku, mimo kryzysu na rynku reklamy, spółka planuje wzrost przychodów o prawie 40 proc., do 102 mln zł, a w 2010 r. ma dorzucić kolejne 25 proc.

— Kryzys to czas, gdy wielu reklamodawców mówi "sprawdzam". Zmienia więc partnerów biznesowych na bardziej elastycznych cenowo i czasowo — uważa Dariusz Kowalski.

Wygrać z gigantem

Potwierdzają to wyniki kolejnego czołowego domu mediowego z polskimi korzeniami. Media Group szacuje, że ten rok zamknie dwucyfrowym wzrostem obrotów.

— Urośniemy o 12 proc. Dlaczego? Bo reklamodawcy teraz non stop poszukują efektywniejszych rozwiązań. Tak więc stajemy do przetargów, gdzie zapraszani są również liderzy rynku, firmy z dziesięciokrotnie większymi obrotami. I wygrywamy z nimi — przekonuje Agnieszka Bogulak-Komorowska, dyrektor ds. mediów w Media Group.

Dodaje, że duzi gracze cierpią na kłopotach spółek matek i często angażują dużo sił w mało dochodowe, ale prestiżowe budżety największych klientów, np. telekomów. Wolniej przez to reagują na zmiany w czasach recesji. A ciąć marż w nieskończoność nie mogą, bo muszą jeszcze dzielić się zyskami ze spółkami matkami.

— Tymczasem mali szybko przegrupowali siły i są elastyczniejsi cenowo i czasowo — dodaje Agnieszka Bogulak-Komorowska.