Małe firmy potrafią się dzielić

Odpowiedzialny biznes: CSR to domena nie tylko dużych graczy. Coraz ciekawszych działań w tym obszarze podejmuje się wielu mikroprzedsiębiorców

Kupujesz parę skarpetek, a druga automatycznie trafia do potrzebujących, którzy na ich zakup nie mogą sobie pozwolić. Wygląda jak akcja społecznej odpowiedzialności biznesu (z ang. Corporate Social Responsibility — CSR) dużej korporacji? A stoi za tym pomysłem młoda mikrofirma z Aleksandrowa Łódzkiego.

POMÓC INNYM:
Zobacz więcej

POMÓC INNYM:

— Od początku zakładaliśmy, że jeżeli tylko biznes pozwoli nam zarobić, będziemy się tym dzielić z innymi — mówią Adrian Morawiak i Maciej Butkowski, właściciele Many Mornings, firmy szyjącej skarpetki „nie do pary”. [FOT. ARC]

Wpływ na rzeczywistość

Many Mornings to pomysł Adriana Morawiaka i Macieja Butkowskiego. Firma ruszyła w 2014 r. z produkcją skarpetek kolorowych i… nie do pary. Pierwszy wzór nosił nazwę Fish and scales — jedną skarpetkę zdobiły ryby, a drugą łuski. Seria sprzedała się szybko, a jej twórcy doszli ostatecznie do wniosku, że warto pójść właśnie w kierunku asymetrycznych skarpetek — niby jedna do drugiej nie pasuje, ale jednak coś je łączy.

Było im łatwiej, bo rodzice Adriana od ponad ćwierć wieku w Aleksandrowie Łódzkim też robią skarpetki. Dziewiarnia rodziców pracuje więc dzisiaj podwójnie. To firma, która zatrudnia około 20 osób, natomiast w Many Mornings pracuje ich łącznie z właścicielami zaledwie siedem.

— Od początku zakładaliśmy, że jeżeli tylko biznes pozwoli nam zarobić, to będziemy się tym dzielić z innymi — opowiada Adrian Morawiak. Jego zdaniem, to dobry ruch marketingowy, ale możliwość pomagania daje im też satysfakcję, o jaką trudno przy samym tylko prowadzeniu biznesu.

— Wpływamy dzięki temu na zmianę otaczającej nas rzeczywistości — zwraca uwagę Maciej Butkowski. Do stworzenia akcji Share a Pair, polegającej na wysyłaniu przy każdym zakupie drugiej pary skarpetek potrzebującym, zainspirowała właścicieli Many Mornings marka Toms, która prowadzi podobne działania, rozdając buty swojej produkcji.

Jeżeli od początku w tworzeniu własnego biznesu będziemy widzieć coś więcej niż zysk, okaże się, że połączenie celów społecznych, ekonomicznych i komercyjnych jest możliwe i osiągalne. Ponadto mikrofirmy ze względu na swoją wielkość mogą skoncentrować się na wybranym problemie społecznym. W naturalny sposób dzielą się nie tyle swoim zyskiem, co wiedzą, know-how, własnym pomysłem na biznes. Jeśli w zrównoważony i odpowiedzialny sposób podejdą do swoich działań, zyskają wiernych klientów, którzy przyciągną nowych, będą mogli też liczyć na uczciwe i trwałe relacje ze swoimi interesariuszami.

Milion dla potrzebujących

W ramach Share a Pair tylko w tym roku do dzieci z domów dziecka i bezdomnych trafiło ponad 60 tys. par skarpetek od Many Mornings. Pamiętajmy, że cały czas mówimy o mikrofirmie, która w dodatku działa na rynku od niedawna. Przy tym akcja Share a Pair to niejedyne prospołeczne działanie Many Mornings. Zatrudnia ona bezrobotnych do szycia maskotek ze skarpetek, w których w procesie produkcji pojawiła sie jakaś wada. Potem trafiają one do domów dziecka. Lada chwila formuła społecznych działań Many Mornings się zmieni. Zamiast prowadzić akcję Share a Pair, właściciele planują przeznaczyć 5 proc. od każdego zamówienia na działania prospołeczne.

To będzie m.in. bezpośrednia pomoc materialna w typie Share a Pair, np. dofinansowanie wakacji dla dzieci z zespołem Downa albo — mniej wymierne materialnie — stwarzanie udogodnień osobom potrzebującym, np. choćby pomalowanie ponurej sali szpitalnej na wesołe kolory. Bezrobotni szyjący maskotki zostaną w firmie. Niewykluczone tylko, czy maskotki nie trafią do sprzedaży, a dopierozysk z tego tytułu pójdzie na cele społeczne.

Nie tylko gotówka

Choć działania w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu wciąż kojarzone są głównie z dużymi firmami, to podejmuje się ich także wiele firm małych, a nawet mikro-. Nie szukają one jednak rozgłosu w związku z tymi działaniami.

— Mamy wielu mikroprzedsiębiorców, którzy angażują się społecznie, ale głośno o tym nie mówią. To nie jest tak medialne, jak w przypadku dużych graczy. Przy czym ta pomoc nie zawsze jest materialna, bo trzeba pamiętać, że szczególnie w mikrofirmie bardzo trudno o zysk, przy którym byłoby się jeszcze czym dzielić. Ale pomysłów na pomoc społeczeństwu, które nie wymagają dużych zasobów gotówki, jest mnóstwo — firmy malują szkoły, promują zdrowy tryb życia, który pracownicy przenoszą potem na swoje rodziny, zapewniają zatrudnionym cztero-, a nie pięciodniowy system pracy w tygodniu, organizują szkolenia, żeby dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem — mówi Katarzyna Gierczak-Grupińska, prezes fundacji Firmy Rodzinne.

Jej zdaniem, najcenniejsza może być pomoc, która nie jest jednorazowa i nie polega jedynie na przekazaniu pieniędzy.

— Nie można uczyć ludzi bezradności, przyjmowania tylko gotówki. O wiele cenniejsze są akcje, które zmieniają otoczenie, w którym żyjemy — mówi Katarzyna Gierczak-Grupińska. Zwraca uwagę na inicjatywę Early Warning Europe, której idea polega na tym, że osoby z dużym doświadczeniem społecznie dzielą się wiedzą z firmami w kłopotach.

— Największą satysfakcję mają właśnie w tym, że nie dostają za taką pomoc pieniędzy, chociaż standardowo podobne porady kosztują w dużych firmach doradczych krocie. Dzielenie się swoim czasem i wiedzą — to jest bezcenne, bo nie mamy dzisiaj czasu, żeby nawiązywać relacje — twierdzi Katarzyna Gierczak-Grupińska.

Każdy zyskuje

Dlaczego mikrofirmy się dzielą, chociaż ich zasoby często są nieporównywalnie mniejsze niż dużych korporacji? — Wydaje się, że ludzie nie chcą żyć samym biznesem, ale potrzebują też wpływać na swoje otoczenie — tłumaczyto zjawisko Katarzyna Gierczak- -Grupińska. Zdaniem Tomasza Smykowskiego, właściciela firmy Websoul, który też angażuje się społecznie — odkąd otworzył biznes, kultura dzielenia się wśród mikrofirm wcale nie jest powszechna, ale one potrafią to robić najlepiej.

— Ten, kto ma mniej, jest bardziej hojny, ponieważ wie, jaką wartość ma najdrobniejszy gest czy kwota — podkreśla szef Websoulu. Jego zdaniem, z perspektywy biznesowej działania prospołeczne pozwalają sporo zyskać: zainteresowanie społecznie odpowiedzialnych zleceniodawców, większą lojalność zatrudnionych (a mamy dziś rynek pracowników), wizerunek stabilnej i odpowiedzialnej firmy. Natomiast wydatki wcale nie muszą być wysokie.

— Bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że CSR jest za drogi dla małych firm. To kompletna bzdura. Możemy poświęcić kilka godzin w miesiącu na działania CSR, nie ponosząc z tego tytułu żadnych wydatków. Każda firma może zaoferować organizacjom pożytku publicznego coś, co nie wymaga inwestycji. Organizacje pozarządowe i ich zrzeszenia powinny skupić się bardziej na mikrofirmach, obniżyć próg wejścia. Jeśli ktoś do mnie zadzwoni i powie, że mogę pomóc, wpłacając 2 tys. zł, to jest poza moim zakresem, ale jeśli mam drukarnię i wydrukowanie 100 ulotek pomoże komuś, zrobię to, wciągając się tym samym w temat społecznej odpowiedzialności — tłumaczy Tomasz Smykowski. Właściciel Websoul, otwierając firmę, postanowił, że razem z nią od samego początku będzie rozwijał działania CSR.

— Zastanawiałem się, jak mogę pomóc — i pierwszą moją decyzją w tym obszarze było udostępnienie zakładki Websoul — narzędzia do tworzenia zakładek na fanpage’ach — za darmo dla organizacji pozarządowych i działań prospołecznych. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Od lat z kreatora korzystają najważniejsze fundacje w całej Polsce. Prowadzimy też prelekcje dla organizacji pozarządowych, organizujemy konkursy prospołeczne, prowadzimy również kampanie Google Grants dla kilku fundacji — opowiada Tomasz Smykowski.

OKIEM EKSPERTA

Małych stać na CSR

KATARZYNA MRÓZ

menedżerka projektów Forum Odpowiedzialnego Biznesu

CSR to dużo szersze pojęcie niż akcje społeczne. To filozofia prowadzenia biznesu — i nieprawda, że tylko duzi gracze mają fundusze oraz możliwości do takiego działania. Zarządzane mniejszymi zespołami ludzi jest prostsze. Mogą funkcjonować bez specjalnie tworzonych procedur zgodnie z wartościami, które są dla nich i dla firmy ważne. Także procesy decyzyjne są mniej skomplikowane w mikrofirmach. Wszystko to stwarza korzystne warunki do rozwoju CSR.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Małe firmy potrafią się dzielić