Właściciele marin i przedstawiciele sektora żeglugi śródlądowej boją się wzrostu opłat za korzystanie z wody. Uważając, że może to zatopić odradzającą się turystykę rzeczną. Resort środowiska studzi emocje, zapewniając, że rozważa zniesienie opłat za śluzowanie od małych jednostek sportowo-turystycznych.



Ministerstwo wychodzi naprzeciw postulatom Stowarzyszenia Marin Odrzańskich, które obawia się, że po wejściu w życie nowego Prawa wodnego wzrosną one dwukrotnie (do 35 zł między godziną 7-16 oraz do 70 zł po 16 czy odpowiednio do 2 i 4 proc. najniższego wynagrodzenia.Bosmani twierdzą, że podróż łodzią będzie droższa niż autostradą, i wnioskują właśnie o zwolnienie z opłat łodzi i małych statków. Zmiany projektu Prawa wodnego domaga się też Rada Kapitanów Żeglugi Śródlądowej.
Ministerstwo Środowiska rozwiewa obawy, zapewniając, że stawki nie wzrosną. Obiecuje, że zniesienie opłat dla jednostek sportowo-turystycznych skonsultuje z samorządami żyjącymi z rzecznej turystyki, które w ostatnich latach sporo inwestowały w infrastrukturę służącą do uprawiania żeglugi.
Resort podkreśla też, że wskaźniki opłat za śluzowanie, uzależnione od najniższego wynagrodzenia, są zapisane w już obowiązujących przepisach, jako stawki maksymalne. © Ⓟ