Rzeki droższe niż autostrady

opublikowano: 23-02-2015, 00:00

Resort środowiska podniesie stawki za rzeczny transport towarów i pasażerów oraz korzystanie ze śluz. Ucierpią firmy żeglugowe i odradzające się mariny

4 mld zł — na tyle Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju szacuje inwestycje w poprawę żeglowności polskich rzek. Urzędnicy zapewniają, że dzięki temu zostanie usprawniony transport towarów i pasażerów. Plany rozwoju transportu wodnego może jednak pokrzyżować resort środowiska, który w projekcie Prawa wodnego zapowiada znaczne podwyżki opłat za wodny przewóz towarów i pasażerów oraz za korzystanie ze śluz. W efekcie rzeczna przeprawa może być droższa niż przejazd autostradą.

Obecnie opłata „za przejście przez śluzę lub pochylnię” wynosi 7,24 zł w godzinach 7.00-16.00, po czwartej po południu jest dwukrotnie wyższa. Ministerstwo Środowiska zamierza stawki uzależnić od najniższego wynagrodzenia. W efekcie przed 16.00 opłata sięgnie 2 proc. najniższej płacy (czyli 35 zł), po 16 — 4 proc. (70 zł). Koszty wzrosną więc pięciokrotnie. Bosmani ze Stowarzyszenia Marin Odrzańskich protestują, obawiając się, że odradzająca się turystyka ugrzęźnie na mieliźnie.

Na mieliźnie

— Chcąc pokonać 224 km szlak wodny z Gliwic do Brzegu Dolnego, czyli odcinek, na którym działają członkowie naszego stowarzyszenia, należy pokonać 29 śluz. W skrajnym przypadku suma opłat za pokonanie tego odcinka może wynieść 2030 zł (obecnie 419,92 zł).

Dla porównania, pokonanie tej samej odległości autostradą to dla samochodu osobowego koszt około 23 zł — szacuje Krzysztof Kulwicki, sekretarz zarządu Stowarzyszenia Marin Odrzańskich. Stawki autostradowe dotyczą tras zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, na których kierowcy aut osobowych płacą 10 gr za km. Tańszy od kosztów śluzowania jest nawet przejazd starą ciężarówką, spełniającą normy emisji Euro 3.

Koszt pokonania 224 km przekracza wówczas 1000 zł. Stowarzyszenie Marin Odrzańskich proponuje zwolnienie małych statków oraz jednostek sportowo-turystycznych z opłat za śluzowanie. W przeciwnym razie, jak podkreśla Krzysztof Kulwicki, „niewielu będzie stać na poznanie naszego kraju z pokładu statku rzecznego czy kajaka”.

— Sens stracą wszelkie inwestycje prowadzone przez samorządy i osoby prywatne, związane z budową przystani rzecznych nad Odrą — uważa Krzysztof Kulwicki.

Porty i mariny wyrastają jak grzyby po deszczu. Jednym z największych projektów jest Zachodniopomorski Szlak Żeglarski, obejmujący rozbudowę portów i przystani jachtowych Zalewu Szczecińskiego i na wybrzeżu Bałtyku.

Wartość inwestycji to prawie 230 mln zł, a wkład unijny jest szacowany na 92,5 mln zł. Znacznie mniejszą, ale ważną dla lokalnego rozwoju, jest budowa mariny w Brzegu, kosztująca 5 mln zł (w tym 2 mln zł na przystań dla łodzi i kajaków).

Niemiecki przykład

Rada Kapitanów Żeglugi Śródlądowej zwraca uwagę także na wzrost stawek za przewóz pasażerów i towarów drogami wodnymi. Kapitanowie szacują, że opłaty zwiększą się trzykrotnie oraz — zgodnie z projektowanymi przepisami — będzie można je wprowadzić na wodach swobodnie płynących. Andrzej Podgórski, wiceprezes rady, proponuje ograniczyć obciążenia tylko do odcinków regulowanych.

Uważa, że trzeba dać resortowi infrastruktury możliwość zawieszenia opłat ze względu na nieodpowiednie parametry eksploatacyjne albo złe utrzymanie. Powołuje się na dotyczący Niemiec wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości, dopuszczający „zwolnienie z opłat za usługi wodne w celu piętrzenia oraz prowadzenia żeglugi”. © Ⓟ

Drogocenna woda

Resort środowiska w projekcie Prawa wodnego zdecydował się nie tylko podnieść opłaty dla żeglugi, ale także wprowadzić płatności za korzystanie z wody przez firmy do tej pory zwolnione z tego obowiązku. Zgodnie z nowymi przepisami, za korzystanie z wody do chłodzenia urządzeń będą płacić firmy energetyczne. Nieopłacalna stanie się także hodowla karpi i innych ryb, bo przedsiębiorcy z tej branży słono zapłacą za nawadnianie stawów. Resort środowiska tłumaczy zmiany koniecznością dostosowania przepisów do unijnych dyrektyw, zgodnie z którymi każdy musi płacić za używanie wody.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu