Mali dostawcy nie są bez szans na rynku

Marcin Złoch
20-09-2006, 00:00

Wydawać by się mogło, że tak jak wiele dziedzin życia, archiwizację zdominują korporacje. A jednak...

Czy duże firmy oferujące kompleksowe usługi mogą obawiać się konkurencji mniejszych podmiotów? Kreowanie rynku to atrybut dużych korporacji, a powiedzenie „duży może więcej” sprawdza się w każdej dziedzinie, nawet w archiwizacji i zarządzaniu dokumentami. Standardy i rozwiązania, tzw. z górnej półki — pojawiają się najpierw u dużych klientów. Można to najlepiej zaobserwować na przykładzie Formuły 1. Rozwiązania z deski kreślarskiej przenoszone na tor F1 testowane są w ekstremalnych warunkach, później kolejno eksploatowane: najpierw w modelach flagowych, następnie w niższych modelach samochodów. To naturalny proces, który działa niezawodnie w każdej branży. Obieg dokumentów i archiwizacja nie są tu wyjątkiem.

Swój dla swego

— Rynek wypracował sobie jeszcze jedno prawidło, a mianowicie — duże firmy obsługują dużych klientów, małe firmy obsługują przeważnie małych. Inaczej ma się sprawa z produktami — tu życie rządzi się innymi prawami. Duża firma może generować produkty dla małych firm i dużych korporacji. Archiwizacja i obieg dokumentów działa w sferze produktów i usług. Tutaj ważne jest doświadczenie i potencjał zasobów ludzkich, jakimi dysponuje firma, która zajmuje się wdrażaniem systemów do archiwizacji i obiegu dokumentów — zauważa Marek Ożarowski, dyrektor sprzedaży OptiX Polska.

— Małe firmy, oferujące usługi związane z archiwizacją i zarządzaniem dokumentami, w większości przypadków pracują dla podmiotów lokalnych. Międzynarodowi dostawcy kompleksowych usług współpracują z globalnymi korporacjami o złożonej strukturze, wymagającej obsługi przez dostawcę dysponującego odpowiednimi technologami i zasięgiem. Nasi klienci to przede wszystkim koncerny, gdzie procesy zarządzania dokumentami muszą być wdrożone według określonych procedur na wszystkich rynkach, zazwyczaj w tym samym momencie. Trudno sobie wyobrazić, aby mniejsze podmioty stanowiły tu konkurencję — potwierdza Dariusz Szwed, dyrektor działu Xerox Globar Services w Xerox Polska.

Dawid i Goliat

Dariusz Szwed zauważa, że istnieje realna możliwość, że mniejsi usługodawcy mogą stanowić zagrożenie dla gigantów rynku systemów obiegu dokumentów. Jednak w oczach potencjalnego klienta bardzo ważne jest wszystko to, co niesie wsparcie firmy globalnej, tj. wykwalifikowane zasoby ludzkie, technologia, doświadczenia z innych rynków. Z tą tezą nie zgadza się Jonas Albrechtas, prezes DocLogix.

— Duże firmy oferujące kompleksowe usługi w zakresie zarządzania informacjami są duże, ponieważ były pierwsze. Zebrały „śmietankę” z rynku. Firmy, które pojawiły się później, stworzyły systemy bazujące na najlepszych pomysłach z rynku. Microsoft, sprzedając to samo wszystkim, nie jest konkurencją dla takich firm jak nasza. My oferujemy dodatkowo narzędzia dostosowane do potrzeb klienta. Bo przecież firma finansowa ma inny obieg pracy, niż firma zajmująca się przetwórstwem przemysłowym. Poza tym wielkie korporacje wypuszczają na rynek nowe produkty średnio co 2-4 lata, podczas gdy mniejsze robią to co rok — przekonuje Jonas Albrechtas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Mali dostawcy nie są bez szans na rynku