Mali przedsiębiorcy nie przetrwają

Magdalena Krukowska
opublikowano: 2005-01-26 00:00

Wyższe składki zmuszą małych pośredników ubezpieczeniowych do rezygnacji z działalności lub połączenia z innymi przedsiębiorcami.

Obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej multiagentów i brokerów ubezpieczeniowych ma najwyższą sumę gwarancyjną ubezpieczenia wśród wszystkich wolnych zawodów. W 2004 roku wynosiła ona równowartość w złotych 50 tys. EUR. Od 15 stycznia kwota ta wzrosła do 1 mln EUR w przypadku jednej wyrządzonej szkody oraz 1,5 mln EUR, gdy zdarzeń, których skutki są objęte umową, jest więcej. Tym samym pośrednicy, którzy wcześniej płacili za ubezpieczenie średnio od 1,5 do 2,5 tys. zł składki rocznej, muszą teraz kupić polisę kilka, a nawet kilkadziesiąt razy droższą.

Będą rezygnacje

Według Adama Sankowskiego, prezesa Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych (PIPUiF), nowe stawki spowodują rezygnację 20-30 proc. małych pośredników z prowadzenia działalności lub zmuszą ich do konsolidacji z większymi. Ewentualnie będą oni mogli podjąć współpracę na zasadzie wyłączności z jednym zakładem ubezpieczeniowym — wówczas OC nie jest obowiązkowe.

— Sytuacja wyglądała znacznie gorzej. W propozycjach dotyczących zakresu obowiązkowego ubezpieczenia była zapisana „wina umyślna”. Gdyby ten zapis został wprowadzony, problem dotyczyłby aż 80-90 proc. firm pośrednictwa — dodaje Adam Sankowski.

Mniejsze zło

Aktualne rozwiązanie podraża wprawdzie koszty działalności, ale jest do przyjęcia przez większość pośredników. Zwłaszcza że ceny polis OC są negocjowane. Polskie Stowarzyszenie Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych oraz Polska Izba Brokerów uzgodniły z sześcioma towarzystwami ubezpieczeniowymi tworzącymi tzw. POOL (Allianz, Ergo Hestia, Gerling, PZU, Tryg i Warta), że wysokość składki zależeć będzie od obrotów osiągniętych przez brokera w roku poprzedzającym zawarcie umowy OC. Tym samym firmy, które znalazły się w pierwszym przedziale — do 100 tys. zł — zapłaciły za polisę ponad 7 tys. zł, natomiast ci, którzy osiągnęli przychody powyżej 7 mln zł musiały wyłożyć około 55 tys. zł.

Multiagenci, czyli działający na rzecz kilku zakładów w zakresie tego samego działu ubezpieczeń, płacą mniej. Przykładowo, według oferty wynegocjowanej przez PIPUiF z towarzystwem ubezpieczeniowym Tryg, składka podstawowa dla agentów zarabiających poniżej 100 tys. zł wynosi około 6 tys. zł, a dla tych o przychodach sięgających 1 mln — około 21 tys. zł.

Bariera cenowa

Jednak mimo że ceny polis nie wzrosły tak bardzo, jak obawiali się tego w ubiegłym roku pośrednicy, to i tak przekraczają możliwości wielu małych przedsiębiorców.

— Aby opłacić składkę, musiałam wziąć kredyt. Zastanawiam się, czy kontynuować działalność, bo w stosunku do zarobków cena polisy jest ogromna — mówi Elżbieta Zaborska, właścicielka agencji ubezpieczeniowej z Lublina.

Są tacy, którzy już zrezygnowali. To szansa dla większych pośredników, którym udaje się wypracowywać na tyle duże obroty, że kilku- czy kilkunastokrotne zwiększenie składki nie stanowi dla ich działalności znaczącego zagrożenia. Łódzkiej agencji Profit udało się nawet zapłacić niemal tę samą stawkę, co w ubiegłym roku.

— Warunki wynegocjowaliśmy z ubezpieczycielem. Dlatego zamiast 10 tys. zł płacimy tylko 2,5 tys. Planujemy przejęcie mniejszych firm, którym pośrednictwo przestało się opłacać — mówi Michał Marciniak, właściciel Profitu.