MAŁO BUDUJE SIĘ POZA WARSZAWĄ

Radosław Górecki
opublikowano: 25-06-1999, 00:00

MAŁO BUDUJE SIĘ POZA WARSZAWĄ

GŁÓWNIE HIPERMARKETY: Janusz Alina z Couderq & Kubas twierdzi, że największe ożywienie na pozawarszawskim rynku nieruchomości komercyjnych powoduje ekspansja hipermarketów. fot. M. Pstrągowska

Rynek nieruchomości komercyjnych na terenie województwa mazowieckiego, ale poza Warszawą, cieszy się niewielkim zainteresowaniem. Brakuje biurowców, natomiast magazynów jest dużo, ale nie wzbudzają one zainteresowania potencjalnych inwestorów.

Zainteresowanie rynkiem nieruchomości komercyjnych na terenie województwa mazowieckiego jest niewielkie.

— Mazowsze to głównie Warszawa, reszta stanowi margines rynku. Generalnie, inwestorzy wychodzący poza stolicę koncentrują się głównie na rozwoju powierzchni handlowych. Duże miasta zostały nimi nasycone, więc teraz nadszedł czas na takie miejscowości, jak np. Radom czy Siedlce. Można powiedzieć, że jest to zjawisko typowe także dla innych regionów kraju. Wokół hipermarketów powstają teraz centra handlowe. Mniejsze miejscowości wciąż potrzebują takich obiektów, ponieważ brakuje tam nowoczesnych powierzchni handlowych — mówi Janusz Alina z agencji nieruchomości Couderq & Kubas.

— Na razie nie powstaje w naszym mieście ani jeden nowy biurowiec i w najbliższym czasie tego typu inwestycje nie są planowane. Bardzo dużo mamy natomiast super- i hipermarketów, a kolejne powstaną wkrótce. Zbudowano też dużo stacji benzynowych — potwierdza Ireneusz Pawlak, inspektor z wydziału nieruchomości w Urzędzie Miejskim w Radomiu.

Głównie magazyny

Władze mniejszych miejscowości stoją przed niełatwym zadaniem. Muszą intensywnie promować swoje regiony, działając przy tym po omacku, ponieważ brak jakichkolwiek badań dotyczących lokalnych rynków nieruchomości.

Na terenie województwa mazowieckiego największy ruch można zaobserwować na rynku powierzchni magazynowych. Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że centralne położenie stolicy wpływa na to, że wokół niej powstają i powstawać będą centra dystrybucyjne. Ich rozwój można zaobserwować np. w Mszczonowie czy na trasie Warszawa-Łódź. O ile nowoczesne powierzchnie cieszą się zainteresowaniem, o tyle ze starymi jest kłopot.

— Mamy bardzo dużo powierzchni magazynowych, które są pozostałością po dużych państwowych zakładach. Zapotrzebowanie na nie jest jednak znikome — uważa Ireneusz Pawlak.

— Podaż jest bardzo duża, popyt taki sobie. Potrzebujemy inwestorów gotowych budować nowoczesne obiekty przemysłowe i biurowe. Nasze miasto związane jest z przemysłem lekkim. Dysponujemy więc znaczną powierzchnią przemysłową, jednak wymaga ona modernizacji — informuje Hanna Kowalkowska z Biura Usługowo-Handlowego Biurmar z Żyrardowa.

Brakuje biurowców

Gorzej jest natomiast z biurowcami, których praktycznie nie ma.

— Powierzchnia biurowa to głównie dawne budynki administracyjne dużych fabryk. Wykorzystują je nawet banki. W Żyrardowie wiele budynków jest pod nadzorem konserwatora zabytków, co znacznie utrudnia prace zmierzające do przystosowania takich obiektów do celów biurowych — zauważa Hanna Kowalkowska.

Małe zainteresowanie miejscowościami w województwie mazowieckim przedsiębiorcy i władze miast tłumaczą sobie bliskim położeniem stolicy.

— Jesteśmy przytłoczeni przez Warszawę, liczymy na to, że stolica w końcu się zapcha. Mniejsze zainteresowanie inwestorów wynika także z trudności komunikacyjnych. Liczymy jednak, że inwestorzy w końcu się pojawią. Sieci hipermarketów już zainwestowały i opłaciło im się to, może skusi to innych inwestorów — dodaje Ireneusz Pawlak.

Radosław Górecki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MAŁO BUDUJE SIĘ POZA WARSZAWĄ