Mało firm potrafi tworzyć anonse

Królak Aneta, Markiewicz Tadeusz
26-11-1999, 00:00

Mało firm potrafi tworzyć anonse

Podmioty traktują ogłoszenia rekrutacyjne jak tablice ogłoszeń

AUTOWERYFIKACJA: Precyzyjnie sformułowane ogłoszenie z pewnością przyczyni się do wyeliminowania aplikacji kandydatów, którzy sami będą w stanie ocenić, czy proponowana praca jest rzeczywiście adekwatna do ich umiejętności — przekonuje Paweł Bochniarz, prezes IDEA! fot. M. Pstrągowska

Nawet pobieżne przejrzenie ogłoszeń rekrutacyjnych może nasunąć czytającemu jeden wniosek. Większość firm poszukuje uniwersalnego pracownika — młodego, wykształconego, dobrze posługującego się przynajmniej jednym językiem obcym i doświadczonego. Rzadko które ogłoszenie oddaje rzeczywiste zapotrzebowanie firmy.

Proces przygotowywania ogłoszeń rekrutacyjnych uzależniony jest od sugestii firmy, która zleca znalezienie nowych pracowników. Przygotowywane oferty budowane są według schematu, który w mniej więcej równych proporcjach wyszczególnia wymagania stawiane kandydatowi i to, co w zamian może zaoferować firma.

Zarówno czytający je menedżerowie, jak i same firmy zajmujące się rekrutacją są zgodni co do jednego. Ogłoszenia nie oddają tego, co rzeczywiście jest istotne dla firmy. Mało też w nich jest wiadomości na temat samego pracodawcy.

Brak precyzji

— Większość ogłoszeń rekrutacyjnych jest zbyt schematyczna. Podstawową ich wadą jest brak sprecyzowanych wymagań. Niewiele firm podchodzi do sprawy zatrudnienia metodycznie, eliminując z oferty pracy zbędne elementy, które w konsekwencji zafałszowują obraz osoby potrzebnej na określone stanowisko — przekonuje Paweł Bochniarz, prezes firmy szkoleniowo--doradczej IDEA!

Dodaje, że traktowanie ogłoszenia rekrutacyjnego przez firmy jak tablicy ogłoszeń jest główną przyczyną faktu, że 60- -70 proc. aplikacji, które wpływają w odpowiedzi, nie spełnia wymagań.

— Zapewnienie, że poszukiwana jest osoba z ogólnymi umiejętnościami negocjacyjnymi, bez bardziej precyzyjnego określenia dziedziny, powoduje, że poszukujący pracy nie są w stanie zweryfikować swoich umiejętności. Każdy w życiu coś negocjował, to jednak nie wystarczy, by podjąć rozmowy np. ze strategicznym klientem — zapewnia Paweł Bochniarz.

Równie mało motywujące dla starających się o pracę jest podanie wymagań, które nie będą wykorzystywane w codziennej praktyce.

— Zatrudnienie na stanowisku menedżera do spraw sprzedaży np. mebli kuchennych nie powinno być poprzedzone egzekwowaniem wymagań odnośnie znajomości języków i wyższego wykształcenia, jeżeli docelowo osoba taka będzie miała kontakt jedynie z gospodyniami domowymi, które w większości nie mówią po angielsku. Z pewnością też absolwent wyższej uczelni nie zagrzeje na takim stanowisku zbyt długo miejsca — przewiduje Halina Frańczak z Neumann Consulting Group.

Oddać charakter

Dobrze przygotowane ogłoszenie rekrutacyjne wyróżnia się nie tylko pod względem graficznym. Powinno być przede wszystkim przemyślane merytorycznie. Według Pawła Bochniarza, firmy nie myślą o ogłoszeniu jako o elemencie marketingu. Nie próbują kreować swego wizerunku, jako pracodawcy.

— Czasem lepiej podać dwa- trzy wymagania i wyjaśnić dlaczego są one istotne dla firmy, niż wpisywać wszystko, co tylko się zmieści na wykupionej powierzchni ogłoszenia. Nastawienie na promowanie wizerunku i preferowanych wartości firmy może być również czynnikiem wpływającym na decyzje kandydatów. Jedne firmy będą promowały utrzymanie zgranego zespołu, inne postawią na etykę działania. To, wbrew pozorom, jest istotną informacją dla przyszłego pracownika — twierdzi prezes IDEA!

Przynajmniej rok

Sami menedżerowie zapytani o ogłoszenia rekrutacyjne zgodnie potwierdzają, że zawarte w nich wymagania nie zawsze są adekwatne do realnych potrzeb pracodawcy. Prezentują jednak bardzo różne stanowiska odnośnie do ich zakresu. Praca w charakterze menedżera nawet średniego czy niższego szczebla wymaga przynajmniej rocznego doświadczenia. Często pojawiająca się w ogłoszeniach sprzeczność pomiędzy preferowanym wiekiem kandydata i latami doświadczenia na podobnym stanowisku nie jest do końca nie przemyślana. Zarządzanie nawet kilkuosobową grupą ludzi wymaga pewnych umiejętności, których nie nabędzie się z podręczników.

— Nabyte doświadczenie jest bardzo poważnym atutem dla tych wszystkich, którzy rozpoczynali swoją karierę zawodową w czasie przełomu, na początku lat 90. Co roku uczelnie wypuszczają na rynek coraz więcej ludzi, których wiedza jest adekwatna do współczesnej sytuacji. Ich start hamowany jest jedynie brakiem doświadczenia, a takie w niektórych dziedzinach jest niezbędne — zaznacza Tomasz Dytko, teritory district manager, kierujący jedną z grup przedstawicieli handlowych w PepsiCo.

Dodaje, że można nauczyć się czytać nawet najbardziej przeładowane ogłoszenia i wybierać z nich coś dla siebie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Królak Aneta, Markiewicz Tadeusz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mało firm potrafi tworzyć anonse