Według danych Międzynarodowej Federacji Robotyki, do 2018 r. światowa sprzedaż robotów przemysłowych ma wzrastać średnio o 15 proc. rok do roku i osiągnąć poziom 400 tys. sztuk rocznie. W 2014 r. głównymi odbiorcami robotów przemysłowych były firmy z Chin, Japonii, Stanów Zjednoczonych, Korei Płd. i Niemiec. Eksperci, którzy wzięli udział w debacie PAP, przewidują, że robotyzacja będzie się rozwijała także w Polsce. Pod warunkiem że firmy znajdą lepsze finansowanie, zatrzymają odpływ specjalistów i nastąpi spadek bezrobocia. Prof. Mariusz Olszewski z Politechniki Warszawskiej ocenia, że zainteresowanie robotami wśród polskich przedsiębiorców jest coraz większe, ale świadomość zalet wykorzystania ich w produkcji — nadal niewystarczająca. Według niego, główną przeszkodą w rozwoju robotyzacji w Polsce jest długi czas zwrotu inwestycji w maszyny. Eksperci zwracają też uwagę, że w Polsce nadal panuje przekonanie, że roboty odbierają ludziom miejsca pracy. Zdaniem Bohdana Wyżnikiewicza z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, jest ono błędne.
— Roboty nie zabierają miejsc pracy, bo dzięki nim ludzie mają więcej pracy. Tego nie widać z perspektywy przedsiębiorstwa. Wykorzystanie robotów wymaga zatrudniania ludzi gdzie indziej, np. na uczelniach — podkreśla Bohdan Wyżnikiewicz. Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, zaznacza, że robotyka rozwija się szybciej w krajach, w których koszty pracy ludzkiej znacznie przewyższają koszty pracy robotów. Polska nadal jest w grupie państw z najniższymi kosztami pracy w Europie, dlatego opłaca się tu zatrudniać pracowników. © Ⓟ