Maluchy z GPW odrabiają straty

  • Michał Błasiński
29-08-2012, 00:00

Relatywna przewaga WIG20 nad indeksem sWIG80 topnieje, co może być pierwszym sygnałem przebudzenia najmniejszych firm

Odbicie na warszawskiej giełdzie w pierwszej połowie sierpnia skoncentrowało się na spółkach z WIG20, a właściwie na pięciu najważniejszych, mających największą wagę w portfelu indeksu. Wskaźniki mniejszych spółek pozostały w trendzie bocznym, choć oczywiście w minihossie uczestniczyły też wybrane maluchy i średniaki. To wystarczyło, by różnica między rocznymi stopami zwrotu z indeksu sWIG80 i WIG20 zrobiła się dodatnia. Najmniejsze spółki odrabiają więc dystans.

Jak zauważa Tomasz Mazurczak, strateg Trigon DM, wykres porównujący zmiany obu indeksów znalazł się niedawno w punkcie, w którym historycznie nie raz zaczynał się już rajd sWIG80. Ten poprzedni, trwający od marca do końca sierpnia 2009 r., zakończył się blisko dwukrotnym wzrostem wartości wskaźnika.

— Uważam, że małe i średnie spółki mogą być w najbliższym czasie atrakcyjną formą inwestycji. Po pierwsze w indeksie sWIG80 dominują spółki przetwórcze, które powinny wypaść lepiej od firm surowcowych z WIG20. Po drugie — warto podkreślić fundamentalnie niskie wyceny „maluchów” — mówi Tomasz Mazurczak.

Fundusze się przebudzą?

Średni wskaźnik cena do zysku dla sWIG80 to niespełna 9,5 i jest to wartość bliska historycznym minimom (patrz wykres obok), a także niewiele wyższa niż dla blue chipów (8,3).

— Wiele spółek mocno przeceniono, więc inwestorzy będą wśród nich poszukiwać tych, których spadek notowań nie jest uzasadniony — podkreśla Tomasz Mazurczak. Jego faworytami są Amica, ZPUE i Ciech. Pierwszą z firm poleca też Łukasz Rosiński, dyrektor zarządzający Infinity8. Stawia też na Police i MCI.

— Inwestorzy o większej skłonności do ryzyka mogą zainteresować się branżą deweloperską. Mam na myśli m.in. Polnord i Dom Development czy LC Corp — wylicza Łukasz Rosiński. Według niego to dogodny moment na stopniowe akumulowanie akcji z indeksu sWIG80. Liczy, że impulsem do zwyżek w kolejnych miesiącach będą zakupy krajowych funduszy inwestycyjnych i OFE, które dostaną zastrzyk gotówki z dywidend.

— Fundusze inwestycyjne z pewnością zainteresują się wybiórczo spółkami z sWIG80. Uważam, że warto przyjrzeć się firmom z branży chemicznej — mówi Jerzy Kasprzak z Ipopema TFI.

— Po powrocie zarządzających funduszami z wakacji powinniśmy zobaczyć jakiś mocniejszy ruch na rynku, szczególnie że w pierwszej połowie września mamy spotkanie władz Europejskiego Banku Centralnego, kiedy to rynek może usłyszeć o bardziej konkretnych działaniach dotyczących luzowania ilościowego i stanowiska co do dalszego wspierania Grecji — powiedział Adam Jenkins z Pioneer Pekao IM.

Konieczna poprawa otoczenia

Analitycy podkreślają, że warunkiem koniecznym wybicia w górę indeksu sWIG80 jest właśnie sprzyjające otoczenie rynkowe. Inwestorzy wyczekują na kolejną rundę poluzowania polityki pieniężnej przez najważniejsze banki centralne, co powinno się rozstrzygnąć w najbliższych tygodniach.

— Odwrócenia trendów spadkowych na kursach małych spółek możemy oczekiwać tylko wtedy, gdy utrzyma się pozytywny sentyment obrazowany wysokimi poziomami głównych indeksów światowych — nie ma wątpliwości Jerzy Kasprzak z Ipopema TFI. Michał Marczak dodaje, że wzrost zainteresowania małymi spółkami musi także iść w parze z poprawą ogólnej sytuacji gospodarczej. Specjalista zaznacza, że w sytuacji, gdy w gospodarce panuje niepewność, inwestorzy wolą ograniczyć się do handlu najbardziej płynnymi walorami.

— Regułą jest, że w pierwszej kolejności drożeją największe i najbardziej płynne akcje, a dopiero w ślad za nimi podążają „maluchy”. Uważam, że jest szansa na to, że kursy tych ostatnich ruszą na północ i dotrzymają kroku blue chipom — dodaje Michał Marczak.

Adam Jenkins, zarządzający Pioneer Pekao IM, zauważa, że inwestowanie w średnie i małe spółki jest zwykle sygnałem większego przekonania inwestorów co do kierunku i trwałości panującego trendu, bo mniejsza płynność tych spółek nie pozwala na prędkie zmiany. Wymaga tym samym bardziej długoterminowej, czyli strategicznej, prognozy co do zachowania się gospodarki i opiera się na analizie i wycenie fundamentalnej. Inwestowanie w duże spółki daje większe pole manewru, co świadczy raczej o podejściu krótkoterminowym, czyli taktycznym. Według Sebastiana Buczka, prezesa zarządu Quercus TFI, małe spółki zachowują się gorzej z dwóch powodów.

— Po pierwsze polska gospodarka spowalnia, a małe firmy są na to bardziej wrażliwe. Po drugie w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy na warszawskiej giełdzie rządzi kapitał zagraniczny, który ogranicza się do handlu najbardziej płynnymi walorami. Z tego względu sWIG80 zostaje w tyle. Uważam, że niska wycena fundamentalna maluchów może być dobrym momentem do rozpoczęcia akumulacji tych papierów w najbliższych miesiącach w przypadku tych inwestorów, którzy mają odpowiednio długi horyzont inwestycyjny — mówi Sebastian Buczek.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Błasiński, Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Maluchy z GPW odrabiają straty