Mały klient też dobry

Agata Hernik
19-04-2007, 00:00

Ubiegły rok był owocny dla firm car fleet management. A następne lata mają być jeszcze lepsze. Warunek — dotarcie do nowych grup klientów.

Firmy CFM będą się zmagać w nowym segmencie rynku

Ubiegły rok był owocny dla firm car fleet management. A następne lata mają być jeszcze lepsze. Warunek — dotarcie do nowych grup klientów.

Jak wynika z raportu Instytutu Analiz Rynku Flotowego FlotaMonitor, pod koniec 2006 r. 38 spółek specjalizujących się w zarządzaniu i długoterminowym wynajmie samochodów obsługiwało 75,2 tys. pojazdów. W porównaniu z 2005 r. to o 21,8 tys. aut i 40,8 proc. więcej. Usługą wyłącznego zarządzania samochodami — bez finansowania — objęto 15,9 tys. aut (ponad 64-proc. wzrost). Zainteresowanie usługą full service leasing — zarządzanie flotą i jej finansowanie — nie wzrosło tak znacznie, bo o 35,7 proc. W ten sposób w 2006 r. sfinansowano 59,2 tys. samochodów.

Rynek w powijakach

Choć polski rynek wynajmu i zarządzania flotami zmienia się tak dynamicznie, to jeszcze dużo czasu minie, zanim osiągnie poziom krajów Europy Zachodniej. Jednak widać wyraźnie, że przedsiębiorstwa zaczynają bardziej interesować się usługami car fleet management (CFM) i doceniać je. Coraz więcej jest też firm świadczących te usługi.

— Akcja uświadamiająca zaczyna przynosić rezultaty. Dostajemy coraz więcej pytań o usługę zarządzania flotą, choć nie wszystkie zainteresowane firmy się na nią decydują. Producenci samochodów mają oferty dla nabywców korporacyjnych, dilerzy oferują serwisy flotowe, coraz więcej gazet pisze o tych usługach. Widać ruch w interesie — tłumaczy Tomasz Szczepaniak, dyrektor sieci sprzedaży w Samset.

Rynek usług CFM można porównać do sytuacji w leasingu z początku lat 90. Mało kto rozumiał wówczas, o co w tym chodzi i jakie można odnieść korzyści. Teraz leasing to naturalny sposób finansowania, tak samo jak kredyt.

— Nie ma najmniejszych wątpliwości, że rynek CFM w Polsce jeszcze się rozwinie. Obecnie dobijamy do jednej dziesiątej ostatecznej wielkości rynku. Słowem, jesteśmy dopiero u progu rozwoju — mówi Tomasz Szczepaniak.

Przez portfel do serca

— Klienci firm CFM poszukują partnerów, którzy zagwarantują im atrakcyjne finansowanie pojazdów, serwis, doradztwo związane z zarządzaniem i administracją floty oraz rozwiązania dotyczące ubezpieczeń i likwidacji szkód. Wszystkie te elementy silnie wpływają na optymalizację kosztów i możliwość rozwoju działalności firmy — tłumaczy Jerzy Kobyliński, prezes Masterlease Polska.

Krótko mówiąc, firmy CFM istnieją po to, by zarabiać na odciążaniu innych od kłopotów związanych z obsługą służbowych aut.

— Aby obsłużyć większą flotę, firma musiałaby zatrudnić cały sztab ludzi. Nie ma szans, by jedna osoba mogła ogarnąć wszystkie działania związane z obsługą parku samochodowego. Przykładowo, w sezonie wymiany opon, poza fakturami paliwowymi i serwisowymi dochodzą jeszcze te za obsługę ogumienia. My zajmujemy się tym na co dzień, więc wymiana opon nawet w dużej flocie nie jest problemem. Staramy się przy tym optymalizować koszty — dodaje Tomasz Szczepaniak.

Cel — małe firmy

Kolejne lata będą upływać firmom CFM pod znakiem dalszej ekspansji.

Dotychczas największą grupę klientów stanowiły duże przedsiębiorstwa, które miały wpisane korzystanie z tego typu usług w swoją politykę albo dysponowały dużą flotą. Jednak i to ma się zmienić.

— Chcielibyśmy wypromować usługi wśród małych i średnich przedsiębiorstw. Rynkiem tym firmy CFM nie bardzo się dotychczas interesowały, ale w najbliższych latach ta sytuacja powinna się zmienić. W naszym przekonaniu będzie to nowy kierunek ekspansji firm flotowych. Małe spółki mają potencjał i dynamikę, których trudno szukać u rynkowych gigantów czy międzynarodowych korporacji — twierdzi Jerzy Kobyliński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Mały klient też dobry