Małż pracuje dla inwestora

opublikowano: 17-02-2016, 22:00

Henryk VIII stroił się w swoje perły na oficjalne spotkania. Jeśli zależy ci na zysku, lepiej nie powielaj jego nawyków

Perły nie muszą być drogie — twierdzą eksperci zagranicznych domów aukcyjnych. Sznur kolekcjonerskiej wartości można kupić za mniej niż 10 tys. USD (39 tys. zł). Z jednej strony — to sporo, bo krajowe licytacje biżuterii rzadko dochodzą do takiego progu, ale z drugiej — komentarz trzeba odnieść do kategorii najwyższej jakości. Żeby ją wyłowić z całej oferty, nie należy jednak przesadzać z poczuciem znawstwa i polegać na własnych oczach, bo powodzenie inwestycji zależy przede wszystkim od znajomości trzech podstawowych zasad.

Do wzrostu popularności kolekcjonerskich pereł przyczyniła się Elizabeth Taylor — naszyjnik, który zaprojektowała, osiągnął cenę 11,8 mln USD (46,5 mln zł).
Zobacz więcej

KLEOPATRA POLECA:

Do wzrostu popularności kolekcjonerskich pereł przyczyniła się Elizabeth Taylor — naszyjnik, który zaprojektowała, osiągnął cenę 11,8 mln USD (46,5 mln zł). Fotolia

1 Bielsze nie będzie

Pierwszym skojarzeniem z inwestycyjnymi perłami byłby prawdopodobnie okazały naszyjnik w kolorze białym — to zrozumiałe, bo jak wynika z aukcyjnych danych, takie w kolorze szarym lub czarnym w ciągu ostatnich 50 lat pojawiły się na licytacji zaledwie kilka razy. Naturalna perła, w zależności od tego, jakiego typu małż się nią zajmował, może mieć bardzo wiele kolorów, a poza samymi podstawowymi barwami wyróżnia się jeszcze różne overtony, czyli zabarwienia dodatkowe — na przykład zielone czy różowe.

Dobrym przykładem, chociaż mniej jaskrawym, jest wyceniona w Christie’s na 3-5 tys. USD (11,8-19,6 tys. zł) brosza Tiffany & Co, w której poza niewielką ilością pereł białych są też dwie złote i cztery szare. Pomimo że gama dla tych zestawień jest dosyć szeroka, ostatnie wyniki pokazują, że zamiast odcieni delikatnych i pastelowych kolekcjonerzy chętniej wybieraliby tzw. łzy aniołów, o ile tylko częściej byłyby dostępne w obiegu. Pozornie ponure perły czarne sprzedane zostały w ubiegłym roku za rekordową cenę ponad 5 mln USD (19,6 mln zł) — żeby ocenić, czy to tanio, czy drogo, patrz punkt 2.

2 Naturalność się broni

Kryteria oceny nie są aż tak niejednoznaczne, na jakie wyglądają, bo na naszyjnik wart kilka milionów dolarów składało się prawie 300 naturalnych pereł w czterech sznurach. O wartości przesądziła więc rzadkość koloru, a także odpowiednie dopasowanie wielkością i kształtem, które w tym przypadku nie było zadaniem łatwym. Czynnikiem kluczowym dla inwestycyjnejwartości jest jednak naturalność, a jej określanie jest właśnie tym etapem, na którym oczy mogą nas zawieść najbardziej. Wysoko cenione perły naturalne powstają wtedy, kiedy ziarenko piasku przedostanie się pomiędzy płaszcz a muszlę mięczaka, który pokryje je z czasem warstwami perłowej masy. Problem polega na tym, że poza certyfikatem takie wytwory nie różnią się niczym od pereł hodowlanych, które powstają tak samo, tyle tylko, że ziarenka umieszczane są przez samych producentów na przemysłową skalę. Słodkoi słonowodne hodowlane perły wyławiane są m.in. w Chinach czy na Tahiti, gdzie uzyskiwane są nawet purpurowe overtony, a ich podaż stanowi na rynku ponad 90 proc. — wartości inwestycyjnej nie mają zwykle wcale.

3 Nie owijaj w bawełnę

Nietypowe wzornictwo, którego wartość artystyczna pozostawia wątpliwości, jest tak samo szkodliwe dla stóp zwrotu jak bawełniany worek. Wartość kolekcjonerskiej biżuterii zależy przede wszystkim od jakości użytego materiału, ale nawet najszlachetniejszy surowiec może być trudny w odsprzedaży, jeśli umieszczony został w budzącej zastrzeżenia oprawie. Kiedy początkujący inwestor miałby do wyboru klasyczne sznury naturalnych pereł uznanego projektanta i biżuterię, która robi wrażenie, bo wygląda jak współczesna instalacja, druga opcja może się okazać znacznie bardziej ryzykowna. Do czynników ewidentnie zagrażających przyszłemu zarobkowi zalicza się też niewłaściwe przechowywanie, które może doprowadzić do tego, że perły popękają z wysuszenia, jak się czasem dzieje przy dłuższym kontakcie z bawełną. Traktując inwestycję długoterminowo, lepiej zaopatrzyć się więc w pokrowiec z jedwabiu, jak robili handlarze z Bliskiego Wschodu, a kierując się radami ekspertów — nie zakładać codziennie ani nie pryskać po aktywach lakierem do włosów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy