Mamy ambitne plany na przyszłość

Materiał partnera
opublikowano: 2021-09-17 16:15
zaktualizowano: 2021-09-20 09:34

Rozmowa z Boazem Haimem, prezesem zarządu RONSON Development

Firma w tym roku celebruje 20-lecie obecności na polskim rynku. Jakie były punkty zwrotne w czasie tych dwóch dekad?

Gdy RONSON Development stawiał pierwsze kroki na rynku, na jego pokładzie były zaledwie cztery osoby. Obecnie nasza kadra liczy prawie 100 pracowników, w tym 20 proc. to ludzie z ponad 10-letnim stażem w firmie, fachowcy w swoich dziedzinach. Sukces firmy, osiągnięte kamienie milowe, są owocem ich pracy.

Nieruchomości w dobie niepewności, jaką przyniosła pandemia koronawirusa, są jedną z bezpieczniejszych form przechowania kapitału. W Polsce nadal jest bardzo wysoki niezaspokojony popyt, który szacuje się na poziomie 1-1,5 mln mieszkań. Reasumując, obecnie nie identyfikuję jeszcze czynników mogących w najbliższym czasie wpłynąć na zahamowanie czy wręcz spadek cen mieszkań – mówi Boaz Haim, prezes zarządu RONSON Development.

Startowaliśmy w Warszawie. Jednym z pierwszych projektów RONSONA była inwestycja Słoneczny Skwer przy ul. Korotyńskiego na Ochocie. Symboliczna pierwsza łopata została wbita 1 września 2001 r. Cztery lata później firma weszła na rynek poznański, a w 2007 r. do Wrocławia i Szczecina. Od tego czasu wybudowaliśmy ponad 10 tys. mieszkań w 32 projektach. Jednocześnie od lat wdrażamy narzędzia, dzięki którym przyszli mieszkańcy mogą żyć zdrowiej, oszczędniej i komfortowo.

W 2007 r. RONSON został spółką giełdową, co stanowi najlepszą gwarancję przejrzystości i solidności finansowej, a od 14 lat jesteśmy członkiem Polskiego Związku Firm Deweloperskich, który zrzesza wiarygodne marki.

Inwestorzy nam ufają. Doceniają naszą wysoką pozycję rynkową, mocny bilans, dobre wyniki oraz fakt, że w sposób zrównoważony finansujemy naszą działalność biznesową. Świadczą o tym chociażby ostatnie emisje obligacji. W 2020 r. Spółka zamierzała pozyskać do 55 mln zł z emisji papierów dłużnych. Podczas road show inwestorzy okazali tak duże zainteresowanie, że kwota została zwiększona do 100 mln zł, a popyt przekroczył 150 mln zł. W pierwszej połowie br., po raz drugi w naszej historii, z jednej emisji obligacji pozyskaliśmy 100 mln zł. Także i w tym przypadku popyt przekroczył nasze potrzeby. Dzięki tej emisji zabezpieczyliśmy nasze średnioterminowe potrzeby finansowe, w tym wykup i umorzenie serii obligacji zapadających w tym roku oraz dalsze plany rozwojowe.

Polski rynek mieszkań jest bardzo rozgrzany. Czy w waszych biurach sprzedaży szykują się nowe rekordy?

Już w I połowie 2021 r. sprzedaliśmy rekordową liczbę 604 mieszkań, czyli o 42 proc. więcej r/r. Przy takim tempie oraz bardzo sprzyjających warunkach rynkowych mielibyśmy szansę pobić ubiegłoroczny rekord i przekroczyć 1 tys. sprzedanych jednostek. Jednak to nie jest nasz cel. Koncentrujemy się przede wszystkim na właściwej polityce cenowej i poprawie marży. Projekty wprowadzamy więc do oferty ostrożnie, czasem w ramach kolejnej fazy pojawia się tylko jeden budynek, bo korekty cenowe odbywają się dosyć często.

W I połowie 2021 r. spółka osiągnęła 17,7 proc. marży brutto. Jaki jest zakładany cel na cały 2021 r.?

Pracujemy na rzecz umiarkowanego i konsekwentnego rozwoju firmy, więc mamy duże szanse przekroczyć w tym roku poziom sprzedaży roku 2020. Przy bardzo wymagającym otoczeniu kosztowym zakładamy przekroczenie poziomu 20 proc. marży w drugiej połowie tego roku.

Wasz model biznesowy zakłada koncentrację na czterech rynkach – warszawskim, wrocławskim, poznańskim i szczecińskim. Dlaczego wybraliście tylko te lokalizacje?

Doskonale je znamy, mamy zdiagnozowane potrzeby klientów i zabezpieczony bank ziemi. Zamiast dywersyfikacji geograficznej, dywersyfikujemy produkty, aby w tych czterech miastach poszerzać i udoskonalać ofertę. Dzięki naszej dotychczasowej aktywności jesteśmy doskonale znani w tych miastach, dlatego nasza aktywność tam będzie się zwiększać. Tak jak liczba realizowanych projektów.

Jak duży macie dziś bank gruntów?

Obecnie jest on zabezpieczony na ponad 4,2 tys. lokali. A ponieważ działamy w miastach o dużym potencjale ekonomicznym i demograficznym, stale poszerzamy nasz bank ziemi. Tylko w pierwszym półroczu br. zabezpieczyliśmy sześć nowych działek, pozwalających na budowę prawie 3 tys. mieszkań. Najwięcej, bo osiem, działek mamy w Warszawie, na blisko 3 tys. mieszkań.

Ile inwestycji spółka rozpoczęła w tym roku?

W pierwszej połowie 2021 r. rozpoczęliśmy sprzedaż oraz budowę nowego projektu w Poznaniu – Grunwaldzka 240 oraz kolejne etapy naszych sztandarowych osiedli – Ursus Centralny II b w Warszawie, Viva Jagodno II we Wrocławiu, Nowe Warzymice 3 pod Szczecinem, a także dwa nowe projekty na Dolnym Mokotowie i Woli w Warszawie. W przygotowaniu jest 14 kolejnych inwestycji, które obejmują około 4,2 tys. lokali.

Które obecnie realizowane przez was przedsięwzięcie uważacie za najciekawsze?

Kiedy projektujemy nasze inwestycje, staramy się, by każda nabrała wyjątkowego charakteru. Przykładowo, Ursus Centralny i Miasto Moje, dwa warszawskie bestsellery, zostały zaprojektowane jako osiedla samowystarczalne, z bogatą bazą usług oraz wyjątkowymi miejscami do rekreacji. W Ursusie jest to spory bulwar, z kolei na Białołęce, w inwestycji Miasto Moje Pasaż Wisła, gdzie wyodrębniono strefy aktywności, relaksu czy miejsca do zabawy dla dzieci. W piątym etapie tego projektu powstaną kolejne wyjątkowe atrakcje dla najmłodszych mieszkańców. Z kolei Tulip Wilanów w Warszawie oraz Nowe Warzymice w Szczecinie przyciągają mieszkaniami z antresolą, otwierającą duże możliwości aranżacyjne. Warszawska Nova Królikarnia jest natomiast luksusowym produktem, zbudowanym w niskiej kameralnej zabudowie w sercu parku na Mokotowie.

Nowością w naszej ofercie będą z pewnością jednorodzinne domy w Falentach pod Warszawą, obfitujące w pełen katalog rozwiązań ekologicznych, począwszy od możliwości montażu paneli fotowoltaicznych oraz miejsc do ładowania aut elektrycznych, przez rekuperację, po systemy rozsączania wody opadowej.

Nie wszyscy deweloperzy biją rekordy. Kto dziś wygrywa?

W realiach nierównowagi popytowo-podażowej na rynku nieruchomości wygrywają deweloperzy, którzy mają zabezpieczony szeroki bank ziemi, optymalnie z pozwoleniami na budowę, oraz elastyczne, dostępne na atrakcyjnych warunkach finansowanie i dobre, długofalowe relacje biznesowe z podwykonawcami, partnerami. Nie bez znaczenia jest także silny, zmotywowany zespół z kreatywnym podejściem do codziennej pracy i długofalowych wyzwań. Na szczęście RONSON to wszystko ma.

Jakie trendy zdominowały rynek deweloperski?

Pandemia koronawirusa rozwinęła popyt na osiedle samowystarczalne, otoczone bogatą bazą handlowo-usługową i edukacyjną. Ludzie nie chcą pokonywać długich dystansów, koncentrują się chętniej na swoim najbliższym sąsiedztwie. Stąd np. w projekcie Miasto Moje stworzyliśmy m.in. przestrzeń pod przedszkole i żłobek, a w otoczeniu osiedla powstała również szeroka baza handlowo-usługowa.

W czasie pandemii nasi klienci znacznie chętniej niż zwykle szukali także mieszkań z własnymi ogródkami i tarasami. Doceniali sposób aranżacji najbliższego otoczenia. Dosadzamy więc drzewa, powstają łąki kwietne, dbamy o bujną roślinność na terenie każdej inwestycji.

Jednak bez wątpienia najsilniejszy jest obecnie trend ekologiczny. I na niego właśnie odpowiadamy jeszcze mocniej niż kiedykolwiek. W społeczeństwie rośnie świadomość konieczności troski o planetę, a wiele nowych wymogów w tym obszarze dyktuje po prostu prawo. Stąd w każdej inwestycji mamy konkretne rozwiązania. W Ursusie Centralnym pojawia się zieleń na elewacji, zmniejszając ilość CO2 w powietrzu, a w Vivie Jagodno zielone dachy ograniczają występowanie zjawiska miejskiej wyspy ciepła. Ponadto instalujemy systemy rozsączania wody opadowej, miejsca do ładowania aut elektrycznych oraz wiaty i stojaki rowerowe. W naszych przyszłych projektach pojawią się panele fotowoltaiczne w częściach wspólnych, a katalog rozwiązań innowacyjnych i ekologicznych będzie stale poszerzany.

Jakie mieszkania sprzedają się dziś najszybciej?

Bardzo szybko sprzedajemy „M” o kompaktowych powierzchniach, liczące około 40 mkw. Może to oczywiście świadczyć o zakupach inwestycyjnych naszych klientów.

W efekcie pandemii klienci chętniej kupują także mieszkania z balkonami, tarasami oraz własnymi ogródkami. Atrakcyjnym produktem jest też antresola, która pozwala na wydzielenie dodatkowej przestrzeni, np. do zorganizowania domowego biura.

Czy, pana zdaniem, mamy już do czynienia z bańką na rynku? I jaki trigger może ją przekłuć?

Bardzo silny popyt na rynku mieszkaniowym i towarzyszące mu rekordowo niskie stopy procentowe pozwalają zakładać, że ceny mieszkań będą nadal rosły. Wpływają na to także inne czynniki – drożejące grunty oraz ich ograniczona dostępność, wyższe koszty materiałów budowlanych i pracy czy wreszcie zmieniające się w kierunku rozwiązań ekologicznych regulacje prawne, które wymuszają użycie droższych materiałów. Nieruchomości w dobie niepewności, jaką przyniosła pandemia koronawirusa, są jedną z bezpieczniejszych form przechowania kapitału. W Polsce nadal jest bardzo wysoki niezaspokojony popyt, który szacuje się na poziomie 1-1,5 mln mieszkań. Reasumując, obecnie nie identyfikuję jeszcze czynników mogących w najbliższym czasie wpłynąć na zahamowanie czy wręcz spadek cen mieszkań.

Jakie, w tych realiach rynkowych, macie plany i cele biznesowe na kolejne kwartały, najbliższe lata?

Jubileusz firmy to dla nas moment na podsumowania, radość i duma z tego, co udało się osiągnąć dotychczas. Jednak w największym stopniu koncentrujemy się na przyszłości. Przede wszystkim chcemy nadal rozwijać nasz potencjał. Chcemy stawać się więksi.

Przede wszystkim nadal zamierzamy rozwijać naszą działalność inwestycyjną w Warszawie, we Wrocławiu, w Poznaniu oraz Szczecinie, ze szczególnym uwzględnieniem stolicy. Przemodelowaliśmy również naszą strategię sprzedażową, koncentrując się nie na ilości, lecz na jakości i osiąganej marży. Jednocześnie dążymy do wzmocnienia więzi z naszymi pracownikami, między zespołami, a przede wszystkim z klientami.

Z kolei gdy do zarządu dołączyła Karolina Bronszewska, dotychczasowa szefowa działu marketingu, związana z firmą od 2007 r., zainicjowała szereg zmian i innowacyjnych rozwiązań, przestawiając tym samym firmę w kierunku zrównoważonego rozwoju. Nasze kolejne dziesięciolecie otwieramy z założeniem jeszcze silniejszego skoncentrowania na ekologii. Wierzymy też, że dzięki współpracy z odpowiedzialnymi generalnymi wykonawcami wspólnie poczynimy wielki krok w kierunku zrównoważonej działalności, szczególnie w zakresie ograniczenia śladu węglowego. To nasze zobowiązanie na kolejne lata.