Warszawska giełda szesnaście lat czekała na taki moment. Miesiąc temu rynek świętował debiut numer 300. Los chciał, by chlubnie w historii giełdy zapisał się Budvar Centrum, któremu przyszło otworzyć kolejną setkę notowanych spółek.
Przy obserwowanym zainteresowaniu rynkiem kapitałowym kolejna setka może pęknąć w przyszłym roku. I nie ma w tym przesady. Dzięki giełdowej hossie warszawska giełda zaczęła rozwijać się jak nigdy dotąd. Imponuje tempo debiutów, jakie narzuciły spółki. Tylko w II kwartale na parkiecie pojawiło się aż dwudziestu nowicjuszy. Spółki garną się na giełdę jak pszczoły do ula, skoro na rynku kapitałowym można się dobrze pożywić. Ale ostatnio pojawiły się pierwsze sygnały ostrzegawcze, że rynek pierwotny czeka selekcja. Najpierw debiut na minusie Grupy Finansowej Premium, a później inauguracyjna wpadka LC Corp, która zresztą była największą ofertą polskiej prywatnej spółki w historii GPW.
Wkrótce rajem dla spółek może okazać się nowopowstały rynek NewConnect. GPW liczy, że na nowej platformie obrotu dla mniejszych firm w najbliższych pięciu latach pojawi się kilkuset debiutantów. NewConnect ma służyć uzyskiwaniu finansowania dla innowacyjnych spółek nowych technologii, finansowaniu badań i rozwoju