Manipulator na tle

Małgorzata Ziębińska
opublikowano: 26-05-2006, 00:00

Kiedy dzieci dorosną, zastosują wypróbowane już fortele.

Relacje międzyludzkie... Samo słowo „relacja” sugeruje, że mówimy o czymś, co dotyczy nas w związku z drugim człowiekiem. Idzie przede wszystkim o to, co najłatwiej zaobserwować: nasze postawy wyrażające się zachowaniami w kontaktach z ludźmi. Owe zachowania mają źródło w przekonaniach kształtowanych w nas przez rodziców i zdobywanych później na podstawie własnych doświadczeń. Przekonania te zaś dotykają systemu wartości, tworząc delikatną filozofię życia każdego z nas. Jaka to zawikłana i złożona sprawa — już na poziomie pojedynczego człowieka, a cóż dopiero, jeśli chcemy zrozumieć relacje między osobami! Mamy prawo czuć się w tym wszystkim zagubieni i zdezorientowani.

Sporo osób wierzy w autentyczne relacje i kontakty oparte na szczerości i uczciwości. Ze swej wiary czynią życiową praktykę. Ci właśnie cenią trud i wyzwania wynikające z bliskości. O wiele bardziej niż powierzchowne, nierzadko interesowne kontakty, które wybiorą raczej osoby bliskości unikające, niemówiące wprost o swoich uczuciach i potrzebach, a w kontaktach z innymi posługujące się manipulacją.

Wielkie polskie miasto, środowisko ludzi wykształconych, poważna instytucja. Magda dostała propozycję przeniesienia w ramach firmy — do innego oddziału. I zapewnienie, że ostateczna decyzja należy do niej — rzecz cała podlega rozważeniu i negocjowaniu warunków. Nazajutrz ustalenia okazały się nieaktualne, gdyż dowiedziała się, że od początku była „poza wyborem”. Oficjalnym powodem posunięć służbowych miało być „efektywniejsze wykorzystanie jej kwalifikacji”; powód faktyczny tkwił gdzieś zupełnie indziej.

Manipulacja — najprościej mówiąc — jest osiąganiem ukrytych celów, a to oznacza, że manipulujemy wtedy, kiedy chcemy osiągnąć coś innego od tego, co — jako cel — głośno określamy. Uczciwie mówiąc: nikt z nas nie jest całkowicie od niej wolny. I — podobnie jak w przypadku kłamstwa — ważna jest skala i ciężar gatunkowy. W drobnych sprawach, sporadycznie robimy to wszyscy... Manipulacja jako styl bycia (i życia) dotyczy — na szczęście — tylko niektórych. Dlaczego na szczęście? Bo przy „nawykowym manipulancie” nie odnajdziemy bezpieczeństwa, nie ma też mowy o jasności czy przewidywalności.

Manipulacja obecna jest w relacjach rodzice — dzieci (także dorosłe). Zdarza się, że rodzice używają rozmaitych sposobów na osiągnięcie celów niekoniecznie atrakcyjnych dla ich dzieci. Rodzicielskie metody manipulacji to obrażanie się, straszenie, uzyskiwanie kontroli poprzez pieniądze. Obnoszenie się z cierpieniem też może być manipulacją, kiedy rodzic chce pokazać „zobacz, jaki jesteś dla mnie niedobry, jak cierpię przez to, co robisz”.

Także dzieci próbują uzyskać coś dla nich ważnego — o czym nie mówią wprost — stosując jakże skuteczne metody! Specjalistami są przede wszystkim nastolatkowie. Zazwyczaj to niegroźne sprawy, choć warto pamiętać, że nasze dzieci kiedyś będą dorosłymi i wtedy zastosują fortele sprawdzone wcześniej. Te, które same stosowały, i te, które były na nich stosowane.

Możemy często czuć się wykorzystani i użyci do czegoś, o czym nie mieliśmy pojęcia. Wówczas intuicyjnie unikamy takich osób. Kłopot, jeśli manipulantem stał się ktoś bliski — z rodziny albo zwierzchnik. Manipulujący ocenia innych wedle kryterium użyteczny/nieużyteczny — i tym się kieruje. Im bliższa relacja z takim człowiekim, tym trudniej, gdyż emocjonalne zaangażowanie niezwykle często przesłania nam prawdziwy obraz sytuacji.

Po drugiej stronie „lustra” są ludzie otwarci: na siebie, na innych, na życie. Jeżeli jesteśmy otwarci, to stawiamy na model bycia w świecie daleki od gier z bliźnimi. Bliskość i uczciwość, autentyczna komunikacja to wartości cenione wysoko. Ludzie otwarci potrafią mówić o swoich uczuciach — i tego oczekują od innych. W ich towarzystwie zazwyczaj dobrze się czujemy. Jeśli podobnie jesteśmy otwarci, mamy szansę nawiązania głębokiej więzi. Takie relacje przepełnia bezpieczeństwo, co wcale nie oznacza, że są one sielankowe. Relacja oparta na otwartości zapewnia możliwość mówienia rzeczy trudnych, jeśli zachodzi taka potrzeba, ale w sposób możliwy do przyjęcia przez drugą stronę.

Pozostawanie otwartym niesie ryzyko pokazywania otoczeniu słabych stron i czułych punktów. Zawsze może się zdarzyć, że zostanie to wykorzystane... Zyskiem jest życie w bliskości z ludźmi, radość z przyjaźni. Czy mamy wybór? Prawie zawsze tak, kwestia w tym, jakiego dokonujemy. Być może to jedna z bardziej fundamentalnych życiowych decyzji — determinuje, po której stronie „lustra” się znajdziemy. Ale na zmianę decyzji nigdy nie jest zbyt późno.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ziębińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Manipulator na tle