Marcinkiewicz: deficyt budżetowy nie przekroczy 30 mld zł

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-11-2005, 08:36

Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział, że jego rząd zaproponuje w ustawie budżetowej niższy deficyt niż projektował rząd Marka Belki. W wywiadzie dla poniedziałkowych radiowych "Sygnałów Dnia" premier zapewnił, że deficyt nie przekroczy 30 mld zł.

Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział, że jego rząd zaproponuje w ustawie budżetowej niższy deficyt niż projektował rząd Marka Belki. W wywiadzie dla poniedziałkowych radiowych "Sygnałów Dnia" premier zapewnił, że deficyt nie przekroczy 30 mld zł.

    Nawiązując do sobotniej wypowiedzi minister finansów Teresy Lubińskiej dla "Financial Times" o możliwym zwiększeniu deficytu o 1-2 mld zł, aby zwiększyć nakłady na naukę i wysokie technologie, premier przyznał, że to pani minister przygotowuje autopoprawkę do projektu ustawy budżetowej, ale on codziennie toczy z nią spory na temat ostatecznego kształtu przyszłorocznego budżetu.

    "Te dysputy są ujawniane na zewnątrz może niepotrzebnie, bo trzeba się spierać, ale ze sporu może wyniknąć dobry program, a na zewnątrz powinniśmy mówić jednym głosem i tak już w tej chwili będzie" - zapewnił premier.  

    Szef rządu wyraził pogląd, że Platforma Obywatelska dąży do przyspieszonych wyborów parlamentarnych - w styczniu. Przyznał, że liderzy PO nie deklarują tego wprost, ale - jego zdaniem - wskazuje na to postawa Platformy wobec nowego rządu.

    "Jak słyszę wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej, to widzę, że oni dążą do przyspieszonych wyborów, już w styczniu. Nie rozumiem tego postępowania, żeby po 6 miesiącach wyczerpującej kampanii wyborczej, po trzech turach głosowań, dążyć teraz do kolejnych wyborów parlamentarnych tylko dlatego, że się ich nie wygrało" - powiedział Marcinkiewicz.

    Premier nie wykluczył, że może uda mu się przekonać kilku posłów PO do jego programu. "Może ktoś jednak przekona się i - jeśli nie będzie dyscypliny partyjnej - nie zagłosuje przeciw, a może nie zagłosuje w ogóle - to też jest pół głosu oddane za" - uznał szef rządu.

    Jego zdaniem, obecnie w Sejmie buduje się koalicja twardej opozycji wobec rządu - koalicja PO i SLD, "ale ona też nie będzie miała większości, by utworzyć rząd" - zaznaczył premier.

    Marcinkiwicz podał, że przed głosowaniem w Sejmie nad wotum zaufania dla jego gabinetu, we wtorek spotka się z klubami LPR i SLD, a w środę - z Samoobroną, PSL i PO.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane