Polacy piją coraz więcej wina. Należąca do znanego aktora firma Kondrat Wina Wybrane chce nadążyć za rynkiem, więc rozwija sieć. Na razie ma siedem lokali w siedmiu miastach polski. Kolejne — we wszystkich dużych miastach — mają otwierać franczyzobiorcy. Zainteresowani muszą mieć lokal o powierzchni minimum 40 mkw., w dobrym punkcie miasta i z parkingiem. Koszt inwestycji dla każdego lokalu szacowany jest na 140 tys. zł, przy czym sieć preferuje partnerów niefinansujących tego wkładu z kredytu. Co oferuje w zamian? Medialne nazwisko, wybór wina oraz szkolenia, wsparcie marketingowe i koncept wystroju sklepów.
![POD ZNANĄ MARKĄ: Własny sklep z winem potrafi przynieść satysfakcję i radość, ale w jego prowadzenie należy włożyć serce — mówi Marek Kondrat. [FOT. GK] POD ZNANĄ MARKĄ: Własny sklep z winem potrafi przynieść satysfakcję i radość, ale w jego prowadzenie należy włożyć serce — mówi Marek Kondrat. [FOT. GK]](http://images.pb.pl/filtered/d746b131-9376-48d3-83a4-2c58cbd0bbb7/1230e826-28f5-5007-9186-62347d015418_w_830.jpg)
Właściciel sieci liczy na prawdziwych winnych fascynatów. Firmie Marka Kondrata zależy na partnerach biznesowych z Warszawy, Poznania i Trójmiasta, ale jest otwarta na propozycje także z innych miejsc Polski.
— Nie zależy nam na dużej liczbie sklepów, lecz stawiamy na jakość — wyjaśnia Małgorzata Sułek, menedżer ds. rozwoju sieci franczyzowej Kondrat Wina Wybrane. Podstawę oferty dostarczanych franczyzobiorcom win stanowią te z tańszej — poniżej 50 zł, lecz dobrej jakościowo półki. Wszystkie zostały wybrane przez Marka Kondrata i jego zespół.
— Polacy sięgają najchętniej po butelki z dolnych półek cenowych, tj. do 30-40 zł, przy czym liczy się dla nich stosunek dobrej ceny do jakości oferowanego wina — mówi Małgorzata Sułek.
Obecnie sieć sklepów stacjonarnych obejmuje jeden sklep własny w Warszawie oraz 6 sklepów franczyzowych w Bydgoszczy, Gliwicach, Wrocławiu, Katowicach, Krakowie oraz w Przemyślu. W Warszawie planuje otworzyć drugi sklep z nowym partnerem, najbardziej licząc na lokalizacje z Mokotowa, Ursynowa lub Wilanowa.
— Rynek winiarski w Polsce jest trudny, ale jeśli sklep prowadzony jest z pasją, może być dobrym pomysłem na biznes — mówi Małgorzata Sułek.