Młody, błyskotliwy, przystojny, jeździ jaguarem, lubi blichtr. To kłuło w oczy styropian. Czyli starą gwardię Agory, przyzwyczajoną do etosu intelektualisty. W większości rozmów o przyczynach odejścia Marka Sowy przewija się motyw różnicy w kulturze korporacyjnej byłego już prezesa i tej godnej podziwu, ale specyficznej i hermetycznej korporacji.
Nominacja Marka Sowy wzbudziła wielkie nadzieje na rynku na zmianę kursu koncernu, który połowę przychodów ma z "Gazety Wyborczej", i to po wielu latach prób dywersyfikacji działalności. Jego odejście po 14 miesiącach większość analityków witało z ulgą.
Na pewno nie pomogły Markowi Sowie wyniki koncernu. Koszty operacyjne wzrosły o 5 proc. w dziewięciu miesiącach tego roku, a zysk netto spadł prawie o 30 proc., przy stabilnych przychodach. W ostatnim kwartale spadły przychody z reklam "GW", lokomotywy Agory. Kryzys kryzysem, ale "GW" zawsze trzymała się mocno.
Co dalej z medialnym gigantem, jakie strategie sugerują Agorze analitycy? Czytaj w poniedziałkowym Pulsie Biznesu.