Margaryna wraca do łask

Mimo prozdrowotnych trendów o popycie i wynikach produkcji i tak decyduje cena. Przy drogim maśle Polacy przeprosili się z margaryną i miksami do smarowania.

Polacy coraz bardziej doceniają masło — głosiły nagłówki jeszcze rok temu. Zdaniem ekspertów, wynikało to z rosnącej zamożności i świadomości konsumentów, którzy wybierali lepsze tłuszcze. Wygląda na to, że sytuacja się zmieniła. Kolejny miesiąc produkcja margaryny i produktów do smarowania notuje około 40-procentowy wzrost, jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

— Ostatnie lata — 2015 i 2016 — były czasem niskiej produkcji margaryny i innych niż masło tłuszczy. Wiązało się to z jednej strony z cenami masła, które były na tyle konkurencyjne, że zachęcały konsumentów i przetwórców spożywczych do sięgania po ten właśnie produkt, a z drugiejstrony z trendami prozdrowotnymi i coraz większą świadomością konsumentów. Na rynkach zachodnich widać silny trend wycofywania tłuszczów trans z produkcji żywności, na czym traci margaryna i różne miksy, a odzwierciedleniem tego były m.in. coraz mniejsze wolumeny ich produkcji — komentuje Paweł Wyrzykowski, ekspert banku BGŻ BNP Paribas.

Ekspert przyznaje, że najwyraźniej przy pewnym poziomie cen — a dziś masło jest trzy i pół razy droższe niż margaryna (we wrześniu tego roku za masło płaciliśmy około 6,8 zł za 200 gramów porównaniu z 1,95 zł za tę samą gramaturę margaryny) — ten trend traci na sile. — Na polskim rynku cena wciąż jest głównym kryterium przy podejmowaniu decyzji. Inne parametry — jakościowe czy zdrowotne — przy takich różnicach w cenie mają mniejsze znaczenie. Jeszcze we wrześniu 2016 r. masło było tylko nieco ponad dwa razy droższe od margaryny — dodaje Paweł Wyrzykowski.

Przypomina, że nawet przy dzisiejszych dużych zwyżkach margaryny jej produkcja w tym roku wciąż jest poniżej rekordowych dla niej lat 2013-14. Podobną ekspresową zamianę między dwoma kategoriami produktów obserwowali niedawno producenci i przetwórcy mięsa. Przy taniejącym świeżym mięsie wieprzowym konsumenci zaczęli kupować je w większych ilościach, by po ugotowaniu czy pieczeniu spożywać na zimno jak wędliny. W tym samym czasie wędliny traciły popularność.

OKIEM BRANŻY

To jest czas masła

DARIUSZ SAPIŃSKI

prezes Mlekovity

Dane o takim wzroście produkcji margaryny i innych produktów do smarowania są zaskakujące. To jest zdecydowanie czas masła, a nie jego zamienników, a wzrostu wolumenu sprzedaży nie powstrzymuje nawet jego wyższa cena. Przykładowo, w samym październiku sprzedaliśmy 20 proc. więcej masła niż rok wcześniej. Zainteresowanie margaryną zwiększyło się natomiast znacznie słabiej, choć tu też widać wzrost. W tej kategorii nie spodziewam się już większego poruszenia. Cały świat odchodzi od margaryn na rzecz masła jako produktu naturalnego. Oczywiście należy mieć w ofercie i margaryny, jako uzupełnienie portfela, ale to masło jest hitem.

OKIEM BRANŻY

Na świecie już tanieje

EDWARD BAJKO

prezes Spomleku

Zwiększone zainteresowanie margaryną i innymi zamiennikami masła to raczej kwestia bariery psychologicznej niż cenowej. Większość konsumentów stać na to, żeby wydać kilka złotych więcej — przecież masła nie spożywa się aż tak dużo co miesiąc. Klienci raczej nie przeliczają dokładnie, o ile więcej wydadzą w związku z podwyżką jego ceny. Poza konsumentami końcowymi solidną grupę odbiorców stanowią różni przetwórcy spożywczy. Nie mogąc podwyższyć ceny produktu ostatecznego, bo na to nie zgodzi się handel, zaczęli zamieniać w składzie masło na margarynę. Masło na rynkach światowych już tanieje, na obniżki na półkach przyjdzie trochę poczekać, ale obawiam się, że odwrót od margaryny nie nastąpi tak szybko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, IMO

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Margaryna wraca do łask