Mariusz Bruliński przekonuje, że Odlewnie nie upadną

KZ,NGOR
opublikowano: 2009-02-12 00:00

W przeddzień rozprawy upadłościowej w Odlewniach Polskich ujawnił się nowy akcjonariusz. Będzie zwiększał zaangażowanie.

W przeddzień rozprawy upadłościowej w Odlewniach Polskich ujawnił się nowy akcjonariusz. Będzie zwiększał zaangażowanie.

Mariusz Bruliński, właściciel i prezes warszawskiej firmy Unlimit-Ceramstic, zajmującej się produkcją, importem i dostawami hurtowymi ceramiki oraz materiałów wykończeniowych dla budownictwa, kupił 640 tys. akcji Odlewni Polskich. Ten pakiet daje prawo do 5,03 proc. głosów na walnym zgromadzeniu spółki. W akcjonariacie Odlewni największ udział ma spółka OP Invest (43,6 proc.). OFE Polsat ma 6,73 proc. akcji.

Informacja o nowym akcjonariuszu wywindowała notowania spółki o 13 proc., do 1,2 zł. Kilkanaście dni temu starachowicka firma złożyła w sądzie wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Powód: wysokość zobowiązań z tytułu rozliczenia opcji walutowych przekroczyła wartość majątku spółki (wspomina się o kwocie około 100 mln zł). Dzisiaj odbędzie się pierwsza rozprawa w tej sprawie. Zarząd chce, aby banki zgodziły się na redukcję zobowiązań i rozłożyły płatność na raty.

3 pytania do...

Mariusza Brulińskiego, prezesa Unlimit-Ceramstic

1Dlaczego zdecydował się pan zainwestować w Odlewnie Polskie? Czy nie przeszkadzają panu problemy z opcjami walutowymi i złożony wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu?

Decyzja o inwestycji w Odlewnie Polskie wynikła z obserwacji dotychczasowych działań i kondycji spółki. Od wielu lat przynosiła ona zyski, a wszelakie spekulacje dotyczące zarówno waluty, jak i giełdy są działaniami krótkoterminowymi. Rozsądnie patrząc żadna ze stron, włączając w to banki, nie powinna być zainteresowana "położeniem" firmy, która regulowała zawsze swoje zobowiązania, także w stosunku do banków. Oczywiście nie włączając w to sytuacji, kiedy bank chciałby przejąć kontrolą nad firmą, aby ją potem z dużym zyskiem sprzedać.

2Czy zamierza pan nadal kupować akcje spółki?

Decyzję o zwiększeniu zaangażowania podejmę po kolejnych analizach, ale już mogę powiedzieć, że raczej tak, ponieważ patrząc na wyniki z ostatnich lat, uważam, że jest to perspektywiczna, prężnie działająca firma, a tym samym jej akcje są dobrą inwestycją. Jeżeli banki zaczną niszczyć tego rodzaju firmy — same ukręcą na siebie stryczek. Uważam, że nie można dać się zwariować — firmy, które od wielu lat przynosiły rzeczywiste zyski — będą je przynosiły nadal.

3Czy pana rola w spółce sprowadza się do pasywnego udziałowca, czy jest pan zainteresowany udziałem w zarządzaniu firmą?

Zależy to tylko i wyłącznie od tego, jak wybrnie z opresji zarząd spółki. Jeżeli, w co nie wątpię, zarząd sobie poradzi — nie mam zamiaru dokładać dodatkowego elementu w tryby dobrze działającej maszyny.