Mariusz Grendowicz wsiadł do wehikułu

Emil Górecki
opublikowano: 2013-03-08 00:00

Były prezes BRE Banku dokończy organizowanie Inwestycji Polskich i zacznie analizę podsuniętych przez skarb projektów.

Obyło się bez niespodzianki. Na liście faworytów do objęcia fotela prezesa Polskich Inwestycji Rozwojowych (PIR) pozostał tylko Mariusz Grendowicz i właśnie on obejmie to stanowisko.

— Wymagania wobec kandydatów były bardzo wyśrubowane. Tylko kilka osób w Polsce je spełniało — mówi Mikołaj Budzanowski, minister skarbu.

Mariusz Grendowicz jest ekonomistą, studiował infrastrukturę i bankowość. Szefował BRE Bankowi od 2008 do 2010 r. Wcześniej pracował m.in. dla Citigroup, ING oraz ABN Amro Bank Polska. Obecnie zasiada w radach nadzorczych spółek ubezpieczyciela Aviva. Według nieoficjalnych informacji na nowej posadzie będzie zarabiał 100-120 tys. zł miesięcznie, a kwestia wynagrodzenia podlegała ostrym negocjacjom. Wkrótce rada nadzorcza zajmie się rekrutacją najbliższych współpracowników dla prezesa — członka zarządu, dyrektora finansowego i dyrektorów inwestycyjnych. On sam zamierza się zaszyć w papierach.

— Skupię się na przejęciu od resortu skarbu organizacji spółki i pierwszych pieniędzy na inwestycje. Jednocześnie zacznę analizować projekty, które miałyby być przez PIR realizowane. Na razie nie będę częstym gościem w mediach — zapowiada Mariusz Grendowicz.

PIR ma być operacyjnie gotowy w drugim kwartale, a za kilka lat ma trafić na giełdę. Ma działać jak fundusz private equity, będzie wypełniał lukę w finansowaniu trudnych inwestycji — w szczególności infrastrukturalnych, energetycznych i przemyśle wydobywczym — zarówno we współpracy z prywatnymi podmiotami, jak i samorządami.

Jego możliwy poziom zaangażowania to 50-750 mln zł, ale na początek preferowane będą duże inwestycje powyżej 250 mln zł. Resort skarbu zaczął prezentować jego możliwości samorządowcom.

— W najbliższych latach samorządy będą miały bardzo duże problemy z zapewnieniem wkładu własnego dla projektów finansowanych przez dotacje z Unii Europejskiej. Jeśli PIR miałby w tym pomóc, przyjmiemy to z otwartymi rękami. Na razie jednak nasza wiedza jest dość ograniczona — mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.