Co łatwiej kupić w internecie: buty czy piankę poliuretanową? Oczywiście piankę, bo nie trzeba jej przymierzać i dopasowywać fasonu. A co częściej w sieci kupujemy? Paradoksalnie buty. Tomasz Jankowski, założyciel i jeden ze współwłaścicieli internetowego sklepu StukPuk.pl, ma nadzieję, że można to zmienić.

Młot na ceny
Sklep powstał jesienią 2013 r. Ma w ofercie 17 tys. produktów z kategorii chemii budowlanej, zamocowań, narzędzi, elektronarzędzi, materiałów budowlanych, artykułów elektrycznych oraz ogrodowej. Zeszły rok zakończył z przychodami o wartości 350 tys. zł i około 20-procentową rentownością brutto. W tym roku inwestycja ma wyjść na plus.
— Co miesiąc mamy dwucyfrową dynamikę wzrostu przychodów. Liczę, że tegoroczne przychody sięgną 1,5 mln zł. Do końca roku oferta wzrośnie do 26 tys. produktów, a za około rok — do 36 tys., czyli więcej niż w tradycyjnych sklepach największych marek budowlanych. Jeszcze przez kilka najbliższych lat wszystkiezyski będziemy inwestować. Jesteśmy pierwszym internetowym marketem na rynku budowlanym. Moim celem jest być sklepem pierwszego wyboru dla klientów korzystających z sieci — mówi Tomasz Jankowski, prezes P4 Solutions, do którego należy StukPuk.pl.
Tomasz Jankowski pomysł przywiózł z Wielkiej Brytanii, gdzie około 13 proc. całej sprzedaży odbywa się przez internet. StukPuk.pl jest silnie inspirowany sklepem internetowym ScrewFix, powiązanym z Castoramą. Na wyspach prezes pracował w firmie Rawlplug. To producent zamocowań, który został przejęty przez wrocławskiego Koelnera. Dzięki temu, po pierwszą umowę z dostawcą StukPuk.pl udał się właśnie do Radosława Koelnera.
Dać się porównać
Zamówienie w StukPuk.pl, według deklaracji, jest realizowane w 48 godzin. Szef spółki chwali się, że 70 proc. oferowanych przez niego produktów jest widoczne w internetowych porównywarkach cen na 1. lub 2. miejscu.
Zakupy ponad 299 zł są dostarczane z magazynu we Wrocławiu za darmo, zakupy można też odebrać na stacjach Orlen. W ofercie ma na razie produkty ponad 50 dostawców, ale w efekcie rozpędzania kuli śniegowej — o kolejnych jest coraz łatwiej.
— Wyróżniliśmy cztery główne grupy klientów. Pierwsza to przeciętny Kowalski, remontujący mieszkanie. Druga grupa to 2-3-osobowe ekipy budowlane oraz menedżerowie niewielkich firm, którzy zarządzają kilkoma ekipami. Kolejna grupa to kobiety, które robią prezenty swoim mężom-majsterskowiczom. Ich aktywność była zauważalna szczególnie przed Gwiazdką. Najszybciej rozwija się, wbrew naszym przewidywaniom, segment małych firm. Dlatego szczególnie na nim chcemy skupić naszą działalność marketingową, oferując im na przykład mini-platformę do profesjonalnego tworzenia ofert, faktur czy zarządzania firmą — mówi Tomasz Jankowski.
Ściganie się ze sobą
Jak duży jest polski rynek handlu internetowego? Według Izby Gospodarki Elektronicznej (IGE), dostęp do sieci ma dziś 21,6 mln Polaków, z czego 12,7 mln odwiedza e-sklepy. Co w nich kupują? Odzież, elektronikę, książki i płyty, leki, kosmetyki i zabawki. IGE nawet nie wyróżnia kategorii „materiały budowlane”. Dlaczego tej kategorii produktów jest w sieci tak mało?
— To nie jest w interesie tradycyjnych dystrybutorów ani producentów. W internecie liczy się tylko najniższa cena. Dystrybutorzy pracują na bardzo niskich marżach. Nie mogą tworzyć konkurencji do własnego sklepu — tłumaczy Michał Adamiuk, prezes sieci 3W Dystrybucja Budowlana.