MARKETY NIE LUBIĄ SYSTEMÓW

Karol Wieczorek
opublikowano: 10-05-1999, 00:00

MARKETY NIE LUBIĄ SYSTEMÓW

Konkurencja zmusi centra handlowe do inwestycji w informatykę

Obecnie sieci hipermarketów zajęte są bardziej otwieraniem nowych obiektów niż inwestycjami w nowoczesne systemy informacyjne. Specjaliści zapowiadają jednak, że za 2-3 lata zrobi się dla nich za ciasno, będą musiały lepiej zająć się klientami i usprawnić działanie hal handlowych. Wtedy to nastąpi boom informatyki.

Ekspansja sieci dużych hipermarketów wydaje się nie mieć końca. Agresywna strategia otwierania nowych, coraz to większych hal umożliwiła tym placówkom, w ciągu zaledwie kilku lat, uzyskanie 18-proc. udziału w polskim handlu detalicznym.

— Mimo tak szybkiego tempa inwestycji przedstawicieli nowoczesnej dystrybucji masowej, krajowy rynek detaliczny jest nadal bardzo rozdrobniony. Jednak, jak pokazuje doświadczenie z krajów Europy Zachodniej, giganci tego rynku dopiero zaczną największe inwestycje. Z naszych badań wynika, że ich udział w rynku rośnie średnio 40 proc. rocznie — mówi Agnieszka Górnicka, kierownik w firmie CAL Company Asistance.

Z dostępnych danych wynika, że do 1998 r. duże sieci detaliczne zainwestowały ponad 1 mld USD, natomiast do roku 2000 wartość ta może osiągnąć nawet 2,5 mld USD. Przy utrzymaniu się takiego tempa jest wysoce prawdopodobne, że za dziesięć lat hipermarkety zagarną 40 proc. polskiego rynku detalicznego.

Na przeżycie

— Według specjalistów z firmy Healey & Baker, w Polsce jest jeszcze miejsce na 60 dodatkowych hipermarketów. W porównaniu z planami poszczególnych sieci jest to liczba niewielka. Jeśli więc nie zmniejszą one swoich ambitnych zamierzeń o 40-50 proc., za kilka lat rozpocznie się pomiędzy nimi brutalna walka cenowa. W wojnie tej istotną rolę odegrają systemy informatyczne — stwierdza Andrzej Jankowski, senior konsultant w dziale Business Consulting Information Systems firmy Arthur Andersen.

Na razie wykorzystanie bardziej zaawansowanych systemów informatycznych w hipermarketach polega raczej na doraźnym stosowaniu zupełnie niezbędnych do funkcjonowania aplikacji, niż budowie przemyślanych systemów wspomagania zarządzania i informowania kierownictwa. Szczególnie tych ostatnich prawie zupełnie nie spotyka się w rodzimym handlu.

— Typową bolączką dużych detalistów jest brak integracji pomiędzy poszczególnymi systemami. Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Przede wszystkim firmy te starają się stosować w naszym kraju systemy korporacyjne oraz standardowe produkty dostępne na rynku, które nie są przystosowane do ich wymagań. Dopiero później przechodzą one na rozwiązania tworzone lokalnie, przystosowane do polskiej specyfiki. Całą sytuację komplikują dodatkowo niestabilne i uznaniowe przepisy podatkowe. Te wszystkie czynniki składają się na kiepską jakość i integralność rozwiązań stosowanych w handlu — dodaje Andrzej Jankowski.

Sklep albo system

Na zakup zintegrowanego systemu wspomagania zarządzania i budowę systemów tzw. informacji zarządczej decyduje się niewiele firm handlowych. Wytłumaczeń tego stanu rzeczy może być kilka. Jedni mówią, iż kadra zarządzająca tymi firmami nie zdaje sobie w pełni sprawy z możliwości, jakie niosą nowoczesne systemy. Z kolei sami zainteresowani są zdania, iż radzą sobie jeszcze bez ogromnych inwestycji w nowe systemy. Dla wielu z nich łatwiejsza i bardziej uzasadniona jest inwestycja w nowy obiekt handlowy, niż podobny wydatek na jeden z czołowych systemów informatycznych.

— Podczas rozmów z klientami okazuje się, że doceniają oni profity płynące z zastosowania systemów informatycznych z prawdziwego zdarzenia. Nasz rynek jednak nadal raczkuje i zbyt mało firm osiągnęło wystarczający pułap potrzeb informacyjnych, aby pokusić się o zakup zaawansowanych rozwiązań analitycznych, takich jak hurtownia danych. Wielu z nich w dalszym ciągu bardziej zależy na otwieraniu nowych placówek niż informatyce, nawet jeśli taka inwestycja może im przynieść znacznie większe zyski — żali się Tomasz Rżysko z Oracle Polska.

Klient nasz pan

— Nasilająca się konkurencja na rynku detalicznym przyczyni się niebawem do boomu na systemy informatyczne. Już teraz większość liczących się sieci rozpoczyna przygotowania do wdrożenia nowych systemów. Działania te mają na celu przede wszystkim skuteczniejsze dobieranie asortymentu produktów, ich promocji i odpowiedniego wykorzystania powierzchni handlowej — tłumaczy Agnieszka Górnicka.

— Z badań wynika, że nawet tak pozornie błaha sprawa, jak umiejscowienie poszczególnych produktów, może o kilkanaście procent zwiększyć sprzedaż — informuje Andrzej Jankowski.

Jednym z podstawowych czynników, dzięki którym hipermarkety mogą poprawić swoją organizację pracy i ograniczyć własne koszty, jest wdrożenie nowoczesnych systemów informatycznych. Niezwykle potrzebne staje się również ujednolicenie formatu spływających danych, do czego najlepiej nadają się aplikacje napisane w Javie. Ich funkcjonalność sięgnąć może nawet terminali POS (JavaPOS).

Specjaliści są zdania, że w dalszym ciągu postępować będzie komercjalizacja Internetu. Medium to można wykorzystywać w zacieśnianiu kontaktów pomiędzy dostawcą a hipermarketem. Na początku przyszłego wieku może się stać powszechna odpowiedzialność dostawcy za magazyn danego klienta. Takie możliwości otwiera technologia internetowa, ale jak przyznają producenci oprogramowania, klienci nie są na to mentalnie przygotowani.

KRÓCEJ, ZNACZY LEPIEJ: Głównym wyzwaniem stojącym zarówno przed nowoczesnymi sieciami handlowymi, jak i samymi dostawcami, stanie się skracanie łańcucha logistycznego. Na razie jest to pieśń przyszłości, ale sytuacja zmienia się błyskawicznie. Szczególnie praktyczne i zarazem ekonomicznie uzasadnione staje się tutaj wykorzystanie Internetu — stwierdza Tomasz Rżysko z Oracle Polska. fot.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Wieczorek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MARKETY NIE LUBIĄ SYSTEMÓW