Markety stracą co drugą niedzielę

Szef podkomisji zajmującej się ustawą, która wyszła z zamrażarki, jest za handlem w co drugą niedzielę.

Posłowie wolno pracują nad wolnymi niedzielami. Obywatelski projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę trafił do parlamentu ponad rok temu, ale od tego czasu w jego sprawie nie wydarzyło się właściwie nic konkretnego. Pod koniec ubiegłego tygodnia po raz kolejny o projekcie dyskutowano na posiedzeniu podkomisji stałej ds. rynku pracy. Dyskutowano o tym samym, co przed wakacjami, bo formalne procedowanie projektu i zgłaszanie do niego poprawek jeszcze się nie zaczęło. Sytuacja ma się jednak zmienić w połowie października.

Zobacz więcej

Fot. Krzysztof Wójcik - Forum

— Chcę, by na następnym posiedzeniu Sejmu 11 października prace na projektem w podkomisji zostały zamknięte i by przekazano sprawozdanie do komisji pracy. Deklarowany termin wejścia ustawy w życie, czyli 1 stycznia 2018 r., ciągle wydaje mi się realny — mówił Janusz Śniadek, były przewodniczący Solidarności, który od niedawna jest przewodniczącym podkomisji.

Problem polega na tym, że wciąż nie wiadomo, jak ustawa ma wyglądać i jaki ma być jej zakres. Solidarność, która zbierała pod nią podpisy, chce, by handel co do zasady był zakazany we wszystkie niedziele, prócz tych przed Bożym Narodzeniem, Wielkanocą, a także jedną niedzielą w styczniu i trzema w wakacje. Z zakazu mieliby też być zwolnieni przedsiębiorcy, którzy samodzielnie prowadzą sklepy, a także m.in. stacje benzynowe, apteki, sklepy na dworcach i lotniskach czy sklepy z pamiątkami. Ta lista, według Jerzego Śniadka, może ulec znaczącym zmianom. Fundamentalna zmiana ma jednak dotyczyć liczby niedziel, w czasie których ograniczenia będą obowiązywać. Tak przedstawiciele rządu, jak posłowie PiS chcą stopniowego i łagodniejszego wprowadzania zmian.

— Zarysowały się poważne rozbieżności między nami a komitetem inicjatywy ustawodawczej, chciałbym zadać kłam doniesieniom medialnym, że się z nim dogadaliśmy. Główną osią sporu jest liczba niedziel, które zostaną objęte ograniczeniem handlu. Osobiście złożę poprawkę, w której będzie punkt o ograniczeniu handlu w drugą i czwartą niedzielę miesiąca — mówił Janusz Śniadek.

O stopniowym wprowadzaniu zmian mówiła też w piątekElżbieta Rafalska, minister pracy. Jej zdaniem, po roku funkcjonowania ustawy będzie można ocenić jej wpływ na gospodarkę i „ruchy mogą być w dwie strony". Przypomnijmy, że zdecydowanie przeciw projektowi wypowiadają się organizacje pracodawców z branży handlowej. Jeszcze pod koniec czerwca sześć z nich, zrzeszających m.in. firmy prowadzące galerie handlowe, zagraniczne sieci marketów, sieci z polskim kapitałem, drobnych handlowców, a także firmy gastronomiczne, proponowało odrzucenie zakazu handlu, w zamian postulując nowelizacjękodeksu pracy, wprowadzającą obligatoryjne dwie niedziele wolne od pracy dla zatrudnionych w handlu. Stanowisko zostało podtrzymane podczas ubiegłotygodniowej dyskusji w Sejmie. Dodatkowo Polska Izba Handlu, zrzeszająca małe sklepy, postuluje m.in. wyłączenie z ograniczeń handlu hurtowego i centrów logistycznych, a także wyłączenie spod ograniczeń franczyzobiorców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Markety stracą co drugą niedzielę