Marks & Spencer ma prezesa i wroga

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2004-06-02 00:00

Wybór nowego prezesa spółki, którym został w poniedziałek Stuart Rose, zwrócił uwagę inwestorów na akcje Marks & Spencer (M&S). Największa brytyjska sieć sklepów z odzieżą jest celem ataku ze strony Philipa Greena. Zamierzający dokonać wrogiego przejęcia biznesmen (84. na liście najbogatszych „Forbesa”) daje za M&S aż 10 mld GBP. Szczegóły jego oferty powinny zostać ujawnione jeszcze w tym tygodniu.

Nowy prezes M&S, oprócz obrony spółki, będzie musiał zająć się też dalszą naprawą jej finansów. Firma przynosi zyski, ale ich poziom nie satysfakcjonuje inwestorów. W zakończonym 3 kwietnia roku obrotowym zarobiła 739,8 mln GBP brutto. To co prawda o 3,4 proc. więcej niż w 2002 r., ale osiągnięte głównie w efekcie redukcji kosztów, a nie zwiększeniu przychodów. Sprzedaż spadła bowiem o 0,4 proc. Najsłabsze wyniki miał: dział żywnościowy, artykułów gospodarstwa domowego i ubrań dla kobiet.

W trakcie wczorajszych notowań walorów na londyńskiej giełdzie cena papierów spółki rosła o ponad 1,5 proc. Z kolei we Frankfurcie akcje zyskiwały ponad 4,5 proc.

Możesz zainteresować się również: