Marta Grycan: kwintesencja kobiecości

Tomasz Jacyków, stylista
opublikowano: 2012-06-29 00:00

Ona nie powinna się zmieniać. Nigdy. Bo jest fantastyczna i prawdziwa — od czubka głowy po końce palców.

Kiedy patrzysz na Martę Grycan, nabierasz apetytu na życie. Jej wizerunek jest świadomy i przemyślany. Odrobinę przerysowany w bizantyjską stronę — bo to połączenie klasycznego Bizancjum ze stylem pin-up girl, który królował za oceanem w latach 40. i 50. Bizneswoman przywodzi na myśl amerykańskie bombowce: Ślicznotka z Memphis to ona!

Ma apetyczny biust, długie nogi, wąskie biodra i płaski brzuch — to tworzy całość. Urody dodają jej zadbane gęste włosy — od zawsze synonim kobiecości, które nosi rozpuszczone, z falą z przodu w stylu Rity Hayworth — alabastrowa cera, duże oczy i usta.

Fetyszem Marty Grycan są buty. W jej szafie można znaleźć dzieła sztuki, jakie noszą Rihanna i inne gwiazdy. Drugi fetysz to torebki — od małych od Alexandra McQueena do poważnych, dużych toreb.

Kreacje bizneswoman są stosunkowo proste, ale na niej wyglądają efektownie, bo ona sama jest efektowną, dorodną kobietą. Lubi pokazywać zgrabne nogi, chętnie nosi dopasowane stroje ze szlachetnych tkanin. Często uszytych według pomysłu samej Marty Grycan, która poza tym, że gotuje, również maluje, wymyśla ubrania i śpiewa sopranem.

To Leonardo da Vinci XXI wieku. W cudownych butach. &

Kreacje bizneswoman są dość proste, ale efektowne. Często szyte na podstawie jej pomysłów.

Marta Grycan wygląda hollywoodzko między innymi za sprawą fryzury w stylu Rity Hayworth i strojów przywodzących na myśl lata 40. i 50. XX wieku.

Fetyszem celebrytki są buty — w jej szafie stoją modele, jakich nie powstydziłaby się Rihanna i inne gwiazdy.