Deweloper zrezygnował ze sprzedaży akcji. Twierdzi, że ma pieniądze na rozwój.
Oryginalną drogę na parkiet wybrał Marvipol, którego prospekt emisyjny nadzór zatwierdziła w marcu. Warszawski deweloper planował sprzedaż ponad 9,1 mln akcji, z czego ponad 8,3 mln nowej emisji. Zrezygnował jednak z oferty ze względu na trudną sytuację na rynku kapitałowym.
„Sam indeks WIG-Deweloperzy spadł od początku roku o jedną trzecią” — argumentuje cytowany w komunikacie Andrzej Nizio, wiceprezes i akcjonariusz Marvipolu.
Spółka nie zrezygnowała jednak z parkietu. Złożyła wczoraj na GPW wniosek o dopuszczenie akcji do obrotu. 99,9 proc. papierów należy do prezesa i wiceprezesa. W związku z odwołaniem oferty ich zobowiązania do niesprzedawania akcji wygasły. Jednak Andrzej Nizio na podstawie umowy z BRE Bankiem nie może sprzedać 1,55 mln akcji do czasu wykupienia przez spółkę ostatniej z wyemitowanych obligacji lub w ciągu pierwszego roku pobytu na parkiecie.
Przy maksymalnej cenie akcji Marvipol mógł otrzymać z oferty 199 mln zł brutto. Jak sobie bez nich poradzi?
— Spółka jest w bardzo dobrej kondycji finansowej i dlatego mamy możliwości rozwoju dzięki własnym funduszom oraz kredytom bankowym —zapewnia Andrzej Nizio.
Dodaje, że debiut może zapewnić atrakcyjną możliwość zdobycia kapitału.