Spółka może w tym
roku rozpocząć budowę
2,2 tys. mieszkań. Chce
emitować dłuższe obligacje
i dodatkowe akcje.
Marvipol kupił w 2010 r. trzy działki w Warszawie, na które wydał 80 mln zł.
Jesienią na pięciohektarowy teren przy ul. Obywatelskiej wjechały koparki. W budowie i sprzedaży jest tu 450 lokali, a do końca roku dołączy kolejne 400. Nabywców znalazło do tej pory 140.
— Umowa z generalnym wykonawcą, Mostostalem Warszawa, opiewa na 159,5 mln zł i jest największą w historii firmy — mówi Sławomir Horbaczewski, wiceprezes Marvipolu.
Dwa razy więcej
Budowy na pozostałych dwóch nowych działkach — przy ul. Powązkowskiej i Sokratesa — mają ruszyć w tym roku.
— To łącznie 700 lokali, które mają zostać przekazane w 2013 lub 2014 r. — dodaje wiceprezes.
Na tegoroczny wynik będzie pracował pierwszy etap osiedla Bernardyńska ze 123 lokalami. Przy tej inwestycji warszawski deweloper zmagał się z protestami ekologów, jednak otrzymana decyzja środowiskowa na budowę kolejnych etapów sprawę powinna zamknąć. Jesienią ruszy budowa 250 lokali, których przekazanie nastąpi w 2013 r. Protesty sąsiadów wstrzymały prace przy ul. Pasymskiej, dlatego budowa kompleksu 25 czteromieszkaniowych domów ruszy także w 2011 r. i zakończy się w 2013. Obecnie w ofercie dewelopera jest 320 lokali.
— Znamy rynek warszawski i nie zamierzamy budować na innych. Zrobiliśmy tylko jeden wyjątek — mówi Sławomir Horbaczewski.
Chodzi o zakupioną dziewięć lat temu działkę w Mikołajkach. Spółka chce w tym roku rozpocząć tu budowę apart-hotelu z nawet 900 małymi mieszkaniami. Na razie jednak trwa projektowanie.
Przez ostatnie cztery lata Marvipol podpisywał umowy przedwstępne z nabywcami na około 230 mieszkań rocznie. W tym roku ma to być znacznie ponad 300 lokali.
— W perspektywie trzech lat chcemy podwoić dotychczasową średnioroczną sprzedaż i trwale przekroczyć 460 lokali rocznie. Ale przy rosnącej skali musimy skupić się na utrzymaniu rentowności — mówi wiceprezes dewelopera.
Szukanie kasy
Spółka ma na rynku obligacje o wartości ponad 133 mln zł, z których większość wyemitowana była w zeszłym roku.
— Jeśli poprawi się nasza giełdowa wycena, rozważymy emisję akcji, choć nie powinna przekroczyć kilkunastu procent w kapitale. Wciąż powinniśmy nabywać grunty, dlatego myślimy też o emisji w tym roku dłuższych niż trzyletnie obligacji. Bazując na wynikach za trzy kwartały 2010 r., mogłyby one mieć wartość 30-70 mln zł, a w przypadku pozyskania nowych akcjonariuszy, kwota mogłaby się zwiększyć — mówi Sławomir Horbaczewski.
Obecnie w wolnym obrocie jest zaledwie około 5 proc. akcji Marvipolu.