Master Pharm maszeruje na giełdę

Alina Treptow
opublikowano: 2015-11-04 22:00

Kontraktowy producent suplementów diety planuje duże inwestycje. Z pomocą mają przyjść inwestorzy z GPW.

Główny parkiet warszawskiej giełdy zyska kolejnego przedstawiciela branży farmaceutycznej. Do końca roku chce na nim zadebiutować łódzka spółka Master Pharm, specjalizująca się w produkcji kontraktowej suplementów diety.

— Prospekt został już złożony i mamy nadzieję, że już niedługo zostanie zatwierdzony przez nadzór — mówi Jacek Franasik, prezes i współzałożyciel Master Pharmu.

Ambitne plany

Nie podaje szczegółów dotyczących wartości nowej emisji. Wiadomo jednak, że ma pokryć koszty planowanych inwestycji, wycenianych na kilkadziesiąt milionów złotych. W 2014 r. spółka kupiła działkę wraz z budynkiem, który w przyszłym roku ma stać się drugą fabryką.

— Rozpoczęliśmy już prace architektoniczne, które pozwolą na adaptację budynku. Do części pomieszczeń już przenieśliśmy nasze biuro. Jeśli uda się zdobyć finansowanie, w III kw. 2016 r. uruchomimy linię do automatycznego pakowania, w dalszej kolejności linie produkcyjne — mówi Jacek Franasik. Większość przychodów Master Pharmu generuje produkcja kontraktowa suplementów diety. Zdaniem prezesa, bardzo przyszłościowa. Według prognozy firmy badawczej PMR, tylko do 2020 r. rynek suplementów diety urośnie o 1,5 mld zł. Beneficjentami tego wzrostu będą również producenci kontraktowi.

— Dużym firmom farmaceutycznym, szczególnie mającym szerokie portfolio, nie opłaca się produkować suplementów. Po pierwsze, większość pojedynczych produktów nie generuje przychodów powyżej 10 mln zł rocznie, a z punktu wiedzenia dużej grupy uruchomienie linii na potrzeby produkcji kilku tysięcy opakowań rocznie jest nieopłacalne. Po drugie, ze względów bezpieczeństważaden dział jakości firmy farmaceutycznej nie pozwoli na produkcję suplementu na linii, z której wcześniej wyjechał farmaceutyk, mimo że to te same maszyny — wyjaśnia Jacek Franasik.

Co ciekawe, Master Pharm, którego początki sięgają 2002 r., zaczynał od produkcji własnych suplementów diety. Choć rynek był ciekawy, bo wchodził w fazę wzrostu, spółka zweryfikowała strategię i postanowiła, że będzie przygotowywałać formulacje i dokumentacje suplementów diety dla firm zewnętrznych. Początkowo organizowała produkcję na zewnątrz, dopókiw 2010 r. nie zapadła decyzja o budowie własnego zakładu produkcyjnego w Mielcu.

— Obecnie około 95 proc. przychodów generuje produkcja kontraktowa suplementów. 5 proc. to pozostałe usługi, związane między innymi z przygotowaniem dokumentacji. Jesteśmy też w trakcie konsolidacji wyników spółki zależnej — Avet Pharma, która sprzedaje suplementy diety pod marką własną. Obecnie generuje ona sprzedaż na poziomie około 10 mln zł, jednak biorąc pod uwagę zasady rachunkowości przy rozliczeniach wewnątrzgrupowych [rozliczenia za usługi produkcyjne — red.], jej wpływ na wyniki grupy wychodzi obecnie na zero — mówi Jacek Franasik, W 2014 r. skonsolidowane przychody grupy wyniosły 45 mln zł, EBITDA 11,9 mln zł, a zysk netto 9,2 mln zł. Motorem dalszego wzrostu będą też przejęcia producentów kontraktowych oraz właścicieli marek suplementów diety.

Potrzebne regulacje

Zdzisław Sabiłło z firmy konsultingowej Pharma Business Administration potwierdza, że rynek suplementów może liczyć na duży wzrost. Jednocześnie spodziewa się regulacji, które mogą przyhamować jego rozwój. Ewentualne restrykcje mają ograniczyć nowe wdrożenia i możliwości reklamowe.

— Rynek suplementów jest nieuregulowany, co doprowadziło do pewnych wypaczeń, dlatego zmiany są potrzebne — uważa Zdzisław Sabiłło.

16 zł Tyle statystycznie kosztuje jedno opakowanie suplementu diety, czyli o 4 zł więcej od leku OTC. Jeszcze trzy lata temu sytuacja była odwrotna.

133 Tyle rocznie tabletek witaminowo-mineralnych zjada Kowalski. Na drugim miejscu jest sektor beauty, czyli produkty do skóry, włosów i paznokci.

16 zł Tyle statystycznie kosztuje jedno opakowanie suplementu diety, czyli o 4 zł więcej od leku OTC. Jeszcze trzy lata temu sytuacja była odwrotna.

133 Tyle rocznie tabletek witaminowo-mineralnych zjada Kowalski. Na drugim miejscu jest sektor beauty, czyli produkty do skóry, włosów i paznokci.

 

Możesz zainteresować się również: