Masters czeka z akcjami na KPWiG
Masters od kilku miesięcy nie może umorzyć własnych akcji. Powodem tego jest brak regulacji prawnych w kwestii, czy WZA może podjąć taką decyzję, czy też jest ona w gestii zarządu. Na jednoznaczne stanowisko KPWiG spółka może poczekać nawet do końca roku.
Sprawa jest precedensowa i wymaga wnikliwego badania. Opinię w tej sprawie wyda sama Komisja Papierów Wartościowych i Giełd.
Decyzja o zakupie własnych akcji zapadła w Mastersie w 1999 r. Do pierwszego kwartału 2000 r. skupiono około 9 proc. walorów. WZA spółki nie wyraziło jednak zgody na umorzenie papierów.
— Była to zaskakująca decyzja. Co prawda po wejściu w życie nowego kodeksu spółek handlowych zarząd nabył prawo do samodzielnej decyzji w tej sprawie, władze spółki wolały scedować to uprawnienie na akcjonariuszy. I tu pojawiła się niejasność. Czy WZA może umorzyć akcje? Nie wiadomo, czy decyzja WZA będzie zgodna z obowiązującym prawem, które nie rozstrzyga jasno tej kwestii.
Z tego powodu projekt uchwały w tej sprawie nie został w ogóle rozpatrzony.
— Chcemy być w porządku wobec wszystkich udziałowców i dlatego wolimy, by to oni podjęli ostateczną decyzję. Prowadzimy rozmowy z KPWiG, które powinny rozstrzygnąć sprawę do końca roku. Zgodnie ze wstępną decyzją komisji, WZA może umorzyć walory — mówi Janusz Jeśmian, prezes Mastersa.
Dodał, że osobiście jest zwolennikiem umorzenia akcji, jednak decyzję (z 1999 r.) o skupie papierów uważa za błędną.
— W tym okresie były ważniejsze wydatki niż buy back — tłumaczy prezes.
Nie jasne są także plany drugiego co do wielkości akcjonariusza spółki, który zadeklarował zakup akcji od głównego udziałowca.
— Czekam na kredyt. Po otrzymaniu pieniędzy zgłoszę się do Pekao Fundusz Kapitałowy z ofertą odkupienia od nich akcji Mastersa. Do tego czasu nie powiększę swojego udziału — twierdzi Edward Szałajewski, kontrolujący obecnie około 11 proc. akcji spółki.
Dodatkowo ponad 5 proc. walorów posiada jego współpracownik.
— Na razie te deklaracje są bez pokrycia. Od kilku miesięcy inwestor ten informuje, że zamierza kupić 33-proc. akcji Mastersa. Przeszkodą jest cały czas kredyt — wyjaśnia jeden z członków rady nadzorczej z ramienia funduszu Pekao.