Maszynka do unijnych dotacji jest gotowa

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 09-01-2014, 00:00

W UE tylko Francja szybciej niż Polska przygotowała się do nowego rozdania funduszy unijnych.

Rząd oficjalnie zakończył pracę nad nowym systemem wdrażania unijnych funduszy na lata 2014-20. Rada Ministrów przyjęła wczoraj komplet dokumentów, które tworzą ramy prawne dla maszyny rozdzielania wsparcia z Brukseli: tzw. umowę partnerstwa oraz programy operacyjne.

Zobacz więcej

Premier Donald Tusk oraz jego zastępcy Elżbieta Bieńkowska i Janusz Piechociński przekonywali wczoraj, że Polska jest gotowa do rozdzielania unijnych dotacji. Teraz piłeczka jest po stronie Brukseli. [FOT. MW]

— To jest dla nas bardzo ważny moment. Mamy zakończony pierwszy etap przygotowań do nowej perspektywy finansowej. Wysyłamy dokumenty do Komisji Europejskiej (KE) i mam nadzieję, że „na dniach” rozpoczną się negocjacje — mówi Elżbieta Bieńkowska, wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju.

Unijny prymus

Polska na lata 2014-20 ma przyznane z Unii Europejskiej 82,5 mld EUR (przy przeliczeniu na złote oraz dodaniu do tego pieniędzy na politykę rolną Polska otrzyma 499 mld zł). Rząd chce rozdzielać fundusze za pośrednictwem sześciu programów operacyjnych: Infrastruktura i Środowisko, Inteligentny Rozwój, Wiedza Edukacja Rozwój, Polska Cyfrowa, Polska Wschodnia i Pomoc Techniczna. — Pracę nad tymi programami rozpoczęliśmy już dwa lata temu.

Dzięki temu — mam nadzieję — negocjacje z KE będą toczyły się bez większych przeszkód i zakończą się do lipca tego roku — mówi Elżbieta Bieńkowska. Jeśli rząd faktycznie wysyła już dokumenty do Brukseli, Polska będzie drugim krajem, który formalnie rozpoczyna rozmowy. Dotychczas tylko Francja oficjalnie przesłała KE swoją umowę partnerstwa i programy operacyjne.

— Polska należy do krajów, w których prace nad nową perspektywą są najbardziej zaawansowane. Na wstępnych szkicach polskich programów operacyjnych razem z polskim rządem pracujemy już od połowy ubiegłego roku — mówi Shirin Wheeler, rzeczniczka KE do spraw polityki regionalnej. Jej zdaniem, Polska ma duże szanse, by rzeczywiście zakończyćnegocjacje i uruchomić całą maszynę już latem.

— Lipiec jest jak najbardziej realny. Jest szansa, że negocjacje zakończą się nawet wcześniej. Wiele zależy od tego, na ile polski rząd wziął pod uwagę nasze zalecenia, które wysłaliśmy w ramach nieformalnych prac w październiku ubiegłego roku. Jeśli uwzględnił te uwagi, negocjacje będą szybkie — mówi Shirin Wheeler.

Sen o bogactwie

Rząd ma nadzieję, że prawie 500 mld zł z funduszy unijnych pomoże polskiej gospodarce wykonać prawdziwy skok rozwojowy. Według przyjętych przez rząd dokumentów, w 2022 r. Polska ma być 20. pod względem wielkości gospodarką świata. Nie będzie to łatwe zadanie. Obecnie, według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zajmujemy 24. miejsce. Nasz nominalny PKB to 490 mld USD i jest o 22 proc. niższy niż znajdującej się dziś na 20. pozycji Szwajcarii.

— Polska, najbogatszej „dwudziestce” — to jest cel bardzo ambitny, ale realny — przekonywał wczoraj Donald Tusk. Rząd zakłada też, że w 2022 r. zamożność Polaków liczona w PKB na mieszkańca dojdzie do 80 proc. średniej unijnej (obecnie 67 proc.), a do 2020 r. liczba osób żyjących w ubóstwie spadnie o 1,5 mln (obecnie poniżej granicy ubóstwa żyje — w zależności od definicji — około 2,5-4 mln Polaków).

Pod względem długości autostrad i dróg ekspresowych w 2016 lub 2017 r. Polska ma wyprzedzić Wielką Brytanię i stać się piątym państwem w Europie po Niemczech, Francji, Hiszpanii i Włoszech.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu