W 2011 r. Matexi, jeden z największych deweloperów belgijskich, założył w Warszawie spółkę córkę, razem z pierwszymi — i jak się potem okazało przedwczesnymi — oznakami odbicia na rynku mieszkaniowym. Zorganizował zespół i dał mu na start 30 mln EUR. Po wybudowaniu i sprzedaniu pierwszej inwestycji belgijscy właściciele postanowili rozwijać działalność w Polsce, czyli kupować działki. Na razie w Warszawie.
— Mamy bank ziemi na ponad 1,3 tys. lokali. Budowę 600 mieszkań w czterech projektach zamierzamy zacząć w tym roku. Kiedy osiągniemy sprzedaż na poziomie około 350 mieszkań, zastanowimy się nad kolejnymi kierunkami działalności. Prawdopodobnie będzie to wejście na rynek któregoś z innych największych miast — mówi Mirosław Bednarek, prezes Matexi Polska.
W zeszłym roku spółka sprzedała 80 mieszkań, w tym chce o około 100 więcej. Na razie jest skupiona na Warszawie, gdzie szuka działek pod średniej wielkości inwestycje, choć ostatnio w Cannes, na największej europejskiej imprezie dla sektora nieruchomości… komercyjnych.
— Szukamy działek niestandardowo. Niektóre duże firmy kupują portfele nieruchomości, w których są działki pod mieszkaniówkę, zupełnie spoza kręgu ich zainteresowania. Nawiązując takie kontakty, udało się nam kupić działkę przy ul. Kolskiej od hiszpańskiej Restaury, przy ul. Duracza od Griffina czy ul. Lektykarskiej od Polskiego Holdingu Nieruchomości — mówi Mirosław Bednarek.
Matexi to jeden z największych belgijskich deweloperów mieszkaniowych, z historią sięgającą siedmiu dekad i wnukami założyciela u sterów. Jego przychody za 2012 r. przekroczyły 150 mln EUR.