Matras jest chory nieuleczalnie

opublikowano: 20-07-2017, 22:00

Zarządca sieci księgarni chce umorzenia postępowania sanacyjnego. Spółkę czeka upadłość, pod warunkiem że… będzie ją na to stać

Już miesiąc temu pisaliśmy w „PB”, że choć Matras od kwietnia jest w trakcie sądowej sanacji, to na rynek nie docierają informacje o jego uzdrowieniu. Teraz nasze ustalenia potwierdził zarządca sądowy drugiej co do wielkości sieci księgarni w Polsce. Krzysztof Gołąb złożył w sądzie wniosek o umorzenie postępowania sanacyjnego.

OBIETNICE BEZ POKRYCIA:  Po otwarciu sanacji Jerzy Kowalewski, prezes i większościowy akcjonariusz sieci księgarni Matras, zapewniał, że głównym jej celem będzie „poprawa wyników finansowych oraz spłata zadłużenia względem kontrahentów”. Ustalenia zarządcy sądowego wskazują na to, że nie udało się go zrealizować.
Zobacz więcej

OBIETNICE BEZ POKRYCIA: Po otwarciu sanacji Jerzy Kowalewski, prezes i większościowy akcjonariusz sieci księgarni Matras, zapewniał, że głównym jej celem będzie „poprawa wyników finansowych oraz spłata zadłużenia względem kontrahentów”. Ustalenia zarządcy sądowego wskazują na to, że nie udało się go zrealizować. Fot. Marek Wiśniewski

Kasa bez kontroli

Trzy główne podstawy wniosku to: „brak transparentności w zakresie kondycji finansowej dłużnika”, „brak regulowania bieżących zobowiązań” i „utrata zdolności do dalszego prowadzenia działalności gospodarczej”. Jeśli chodzi o pierwszą, to zarządca zwraca uwagę, że Jerzy Kowalewski, prezes, a jednocześnie pośrednio większościowy akcjonariusz Matrasa, przez prawie trzy miesiące sanacji nie przekazał mu żadnych danych finansowych spółki poza sprawozdaniem finansowym za… 2015 r.! Przede wszystkim zaś nie rozliczył umowy cash poolingu, zawartej w grudniu 2016 r., na podstawie której finansami Matrasa zarządzała powiązana z nim spółka Mat Finance (jej prezesem jest Krzysztof Strójwąs, wieloletni znajomy Jerzego Kowalewskiego). Te wszystkie zaniedbania, zdaniem zarządcy, prowadzą do konkluzji, że nie tylko „brak jest perspektyw na realizację celu postępowania restrukturyzacyjnego, ale również nie ma możliwości zagwarantowania ochrony interesów ogółu wierzycieli”. Krzysztof Gołąb przyznaje przy tym, że „de facto nie ma wiedzy, gdzie Matras przekazuje środki z umowy cash poolingu, ani też jaki jest rzeczywisty stan funduszy masy sanacyjnej”. W konsekwencji, według zarządcy, spełnione są dwie przesłanki do umorzenia sanacji — ta, że dalsze jej prowadzenie „zmierza do pokrzywdzenia wierzycieli”, jak i ta, iż „z zachowania dłużnika wynika, że układ nie zostanie wykonany”.

Długi rosną

To nie koniec. Okazuje się, że Matras wbrew prawnemu obowiązkowi nie reguluje też długów powstałych po otwarciu sanacji. Z wniosku o umorzenie wynika, że już na koniec czerwca „saldo niezapłaconych zobowiązań oscylowało wokół kwoty 7,64 mln zł”. Sieć księgarni nie płaci przy tym nie tylko dostawcom książek i firmom wynajmującym lokale na księgarnie, ale też składek na ZUS czy PFRON. Krzysztof Gołąb podkreśla, że mimo wezwania Matras nie przedstawił żadnych źródeł sfinansowania tego zadłużenia. Ostatnią z przyczyn złożenia wniosku o umorzenie postępowania sanacyjnego jest „utrata zdolności do dalszego prowadzenia działalności gospodarczej”. Chodzi o to, że z Matrasem nie chce współpracować zarówno większość podmiotów wynajmujących mu lokale, w których mieszczą się księgarnie, jak i dostawców książek. Powód jest prosty — spółka im nie płaci. W podsumowaniu wniosku Krzysztof Gołąb pisze, że dalsze prowadzenie postępowania sanacyjnego Matrasa „nie daje ani pewności wykonania układu, ani tym bardziej ochrony interesów wierzycieli. Dłużnik nie stosuje się do wezwań/ zaleceń zarządcy, a nadto ziściło się wobec niego domniemanie utraty zdolności do regulowania bieżących zobowiązań. Postępowanie sanacyjne powinno być zatem umorzone, gdyż brak racjonalnych przesłanek do uzdrowienia kondycji przedsiębiorstwa”.

Znikomy majątek

O losach wniosku zarządcy zdecyduje sąd. Jeśli się do niego przychyli, co jest bardzo prawdopodobne, to na wokandę wrócą wnioski o upadłość Matrasa. W ich rozpatrzeniu kluczowa będzie kwestia, czy sieć księgarni w ogóle stać na bankructwo. Już kilka miesięcy temu tymczasowy nadzorca sądowy szacował koszty postępowania upadłościowego na co najmniej 6,9 mln zł, a majątek Matrasa — na 27,3 mln zł. Zastrzegał jednak, że prawie wszystkie aktywa trwałe i obrotowe spółki są zabezpieczone, a zastawy opiewają łącznie na… 189,6 mln zł. Po ich uwzględnieniu majątek spółki, według nadzorcy, topnieje do zaledwie 2,72 mln zł. Jeśli te wyliczenia się potwierdzą, Matrasa nie będzie stać nawet na upadłość.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 17 maja 2017 r.

Dwa miesiące temu napisaliśmy, że Matras jest w tak złej kondycji, że próba sanacji jego finansów wydaje się misją niemożliwą. Dziś nasze przypuszczenia się potwierdzają.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu