Atutem białoruskich ciężarówek ma być cena. Czy to wystarczy? Konkurencja kręci głową…
Bydgoska firma EU Petro, serwisująca auta terenowe i sprzedająca paliwa, przymierza się do sprzedaży w Polsce samochodów ciężarowych marki MAZ. Partnerem w tym przedsięwzięciu ma być litewska firma JSC Ziemgalos Automobiliai, która ma wyłączne prawa do dystrybucji białoruskich ciężarówek na terenie Unii.
— Rocznie na polskim rynku chcemy sprzedawać około 200 sztuk. Naszym atutem będzie cena, znacznie niższa od propozycji firm zachodnich — mówi Aleksander Rutkowski, dyrektor ds. sprzedaży EU Petro.
W ubiegłym roku sprzedano w Polsce ponad 11 tys. samochodów ciężarowych (powyżej 6 ton).
Dla budowlańców
Jego zdaniem, głównym odbiorcą ciężarówek MAZ ma być branża budowlana.
— Widzimy duże zapotrzebowanie na wywrotki. Ponadto myślimy o sprzedaży aut specjalistycznych np. dla straży pożarnej — dodaje Aleksander Rutkowski.
Do końca tego roku firma chce stworzyć sieć salonów dilerskich i serwisowych.
— Optymalnie byłoby to 10-12 placówek — uważa Aleksander Rutkowski.
Klient ma wymagania
Zdaniem przedstawicieli branży, wejście na rynek z nową, nieco zapomnianą, marką nie będzie łatwe.
— Marka MAZ była dość znana w czasach PRL, ale od ponad 10 lat nikt jej praktycznie w Polsce nie sprzedaje. Wejście na nasz rynek w sytuacji, gdy większość firm jest tu już dobrze usadowiona, nie będzie łatwe. Trzeba sporo zainwestować w stworzenie sieci dilerskiej i serwisowej, zapewnić klientom łatwy i szybki dostęp do części zamiennych — twierdzi Marek Zawistowski, dyrektor ds. marketingu Renault Trucks.