Na parkiecie przy Książęcej brakuje świeżego kapitału, a wiszące nad rynkiem nierozstrzygnięte kwestie sprawiają, że nieprędko będzie to miało szanse się zmienić, czytamy w raporcie. Specjaliści mBanku zalecają selektywne podejście do branży finansowej, zwracając uwagę, że dopiero w kolejnych tygodniach będą znane decyzje w sprawie opodatkowania banków i rekomendacja KNF w sprawie wypłaty dywidend. Eksperci pozytywnie podchodzą do PKO BP, Millennium, Aliora i PZU, w przypadku których nowy podatek został już z nawiązką uwzględniony w cenach.
Według mBanku korekta marż rafineryjnych i spadek dyferencjału między cenami ropy uralskiej i Brant wywrze presję na spadek notowań PKN Orlen. Tauron będzie tymczasem korzystał na podwyższeniu budżetu ORM oraz korzystniejszych regulacjach przyjętych przez URE. Tegoroczne zwyżki ograniczają wzrostowy potencjał w branży budowlanej, w której w 2016 r. dynamika wyników wyhamuje. Na silny wzrost wyników liczyć może tymczasem większość deweloperów. Na wyceny Agory i Asseco przełożyć powinien się przełom w wynikach spółek.
Specjaliści mBanku zapowiadają jednak, że do przełomu w koniunkturze przy Książęcej nie dojdzie, dopóki inwestorzy nie będą znali decyzji w sprawie ostatecznego kształtu obciążeń nakładanych na sektor finansowy oraz zaangażowania branży energetyczną w pomoc dla górnictwa. Z czynników globalnych do przełomu potrzeba definitywnego dołka na rynkach surowcowych oraz rozstrzygnięcia w kwestii polityki Fedu (inwestorzy zdyskontowali w cenach 75-procentowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych, a tymczasem niepokój budzi fakt, że wskaźnik koniunktury w amerykańskim przemyśle ISM zszedł najniżej od 2009 r.). O ile ostatnia kwestia rozwiąże się już w przyszłym tygodniu, o tyle dwie wcześniejsze będą wymagały znacznie dłuższego czasu.
„Prawdopodobieństwo, że rząd przedstawi w grudniu ostateczne rozwiązania, jest małe” – napisano w raporcie.
Bez wspomnianych rozstrzygnięć inwestorzy nie mogą liczyć na przełom, nawet mimo tego, że grudzień jest dla WIG siódmym spadkowym w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy. Po części za sprawą zawirowań politycznych krajowe indeksy przestały podążać za dobrze sobie radzącymi wskaźnikami z giełd krajów dojrzałych i nadrabiają dystans do spadających emerging markets, zauważają analitycy mBanku. Zagraniczni inwestorzy trzymają się na uboczu ze względu na ryzyko polityczne, fundusze emerytalne nowe przepływy zainwestowały za granicą, a fundusze inwestycyjne borykają się odpływem środków od klientów za sprawą słabych stóp zwrotu, punktują specjaliści mBanku.
