McDonald’s testuje i rośnie

Masowy, ale zindywidualizowany — taką wizję ma największa sieć restauracji szybkiej obsługi w Polsce. Będzie jeszcze większa, bo rynek jej sprzyja

Kultowa amerykańska sieć liczy nad Wisłą 368 punktów — 21 przybyło w ubiegłym roku.

Z usług polskiego McDonald’sa, którym od niedawna zarządza Adam Pieńkowski, korzysta codziennie ponad 0,5 mln klientów. Marka zatrudnia na naszym rynku 19 tys. osób.
Zobacz więcej

GŁODNA ARMIA:

Z usług polskiego McDonald’sa, którym od niedawna zarządza Adam Pieńkowski, korzysta codziennie ponad 0,5 mln klientów. Marka zatrudnia na naszym rynku 19 tys. osób. Marek Wiśniewski

— Chcemy utrzymać tempo rozwoju, choć przy tak dużej skali działania znalezienie dobrych miejsc jest coraz większym wyzwaniem. W perspektywie kilku najbliższych lat widzę polskiego McDonald’sa jako sieć blisko 500 lokali, które cały czas się zmieniają i testują gastronomiczne nowinki — mówi Adam Pieńkowski, który pod koniec maja objął stery spółki w Polsce.

Zamiast kelnerów

Obecnie sieć sprawdza m.in. opcję sprzedaży z dostawą — testy trwają na razie w niektórych restauracjach na terenie Warszawy.

— Wszystkie produkty przygotowujemy na bieżąco, natychmiast po złożeniu zamówienia. W restauracjach posiłek trafia do klienta po kilku minutach. Sprzedaż z dostawą to ogromne przedsięwzięcie operacyjne, jeśli chce się utrzymać wysoką jakość produktu. Jesteśmy na etapie testów i poszukiwania partnerów do rozwoju tego kanału sprzedaży w przyszłości — twierdzi Adam Pieńkowski. W fazie testowej jest też inny pomysł — burgery komponowane przez klientów.

— Takie zindywidualizowanie możliwe jest na razie w sześciu restauracjach i wygląda bardzo obiecująco. W Australii jest w stałej ofercie wszystkich lokali, a Polska została wybrana w Europie jako jedyny rynek, na którym sprawdzamy to rozwiązanie. To odpowiedź na coraz większą potrzebę personalizacji oferty odczuwaną przez konsumentów. Pokazujemy, że bardzo duży gracz też jest w stanie ją spełnić — mówi prezes McDonald’s Polska. W innych krajach europejskich zaczynają natomiast działać lokale z obsługą kelnerską. Powszechne będzie to we francuskich punktach sieci. Przetestowanie tego rozwiązania w Polsce „brane jest pod uwagę”.

— Dowóz, serwis do stolika czy zindywidualizowane burgery to tylko niektóre z pomysłów w naszej strategii rozwoju. Inne jej elementy to m.in. dalsze inwestycje w koncept kawiarniany McCafe oraz poszerzanie oferty napojów i deserów. Jesteśmy w komfortowej sytuacji, bo rynek gastronomiczny rośnie — Polacy coraz częściej jadają poza domem, mają relatywnie większe dochody. Korzystają na tym również nasze restauracje — mówi Adam Pieńkowski.

Przemysł hamburgerowy

McDonald’s tradycyjnie nie ujawnia wyników w Polsce. Informuje tylko, że wzrostu sprzedaży nie zawdzięcza jedynie otwieraniu nowych lokali. Sprzyja mu nawet, jak twierdzi prezes, moda na... małe, lokalne burgerownie.

— Dzięki rosnącej popularności takich lokali konsumenci uczą się jeść burgery, a ten nawyk zaprowadzi ich również do nas. Jedni sięgną po najbardziej popularne produkty z naszej oferty, inni wybiorą wersję zindywidualizowaną — uważa Adam Pieńkowski.

Polski McDonald’s chwali się, że wraz z rozwojem rosną też lokalni dostawcy. W ostatnich latach najwięksi z nich zainwestowali w fabryki w Polsce około 350 mln zł. Polskie bułki trafiają też do restauracji sieci w Niemczech, na Litwie, Łotwie, Estonii i w krajach skandynawskich. Wyprodukowane u nas hamburgery wołowe eksportowane są m.in. do Czech, Słowacji, Finlandii, Szwecji i krajów bałtyckich, a frytki — do 11 państw europejskich, m.in. do Bułgarii, na Ukrainę, do Czech, na Białoruś i do Serbii. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Metropolie to nie wszystko

AGNIESZKA GÓRNICKA

prezes firmy badawczej Inquiry

Na polskim rynku ściera się kilka trendów, m.in. slow food, zdrowe jedzenie, lokalność, na których można zarobić, ale to trendy wielkomiejskie i niszowe, wymagające zamożnego klienta. Tymczasem w skali ogólnopolskiej klienci chcą podstawowego produktu w sensownej cenie. McDonald’s oferuje przy tym coś, co udaje się niewielu, czyli perfekcyjnąstandaryzację — w każdym miejscu odtwarza dokładnie ten sam produkt, ten sam standard obsługi itd. Te elementy też decydują o wzroście sieci, a wprowadzanie nowinek również się do tego przyczynia, choć nie jest najważniejsze. Widzę w Polsce miejsce na więcej punktów pod tą marką, niewykorzystany potencjał tkwi w mniejszych miastach, gdzie sieć nie jest tak powszechnie obecna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu