MCI myśli globalnie

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2005-07-05 00:00

Wszystko wskazuje na to, że MCI utworzy fundusz razem z European Investment Fund. Pierwsze inwestycje będą możliwe w przyszłym roku.

Już niedługo jeden z największych globalnych graczy na rynku inwestycji typu venture capital rozpocznie audyt w MCI Management, wrocławskim funduszu inwestującym w nowoczesne technologie. To wstęp do powołania wspólnego przedsięwzięcia.

— Badanie jest typową procedurą w takiej sytuacji. Jego rozpoczęcie to kwestia najbliższych tygodni — mówi Tomasz Czechowicz, prezes MCI.

To samo, ale szerzej

Wrocławska spółka razem z międzynarodowym partnerem chce utworzyć fundusz, który będzie inwestował w całej Europie Środkowej i Wschodniej. Schemat działania będzie podobny do samego MCI, tylko o szerszym zakresie terytorialnym. Do funduszu będą mogli przystąpić także inni inwestorzy. Według obecnych planów ma on dysponować kwotą 30 mln EUR (ponad 120 mln zł).

— W miarę negocjacji mówimy o coraz większych środkach. Zaczynaliśmy przecież od 10 mln EUR — podkreśla Tomasz Czechowicz.

Kiedy przedsięwzięcie ruszy? Prezes MCI deklaruje, że list intencyjny, w którym zawarte zostaną wszystkie szczegóły, zostanie podpisany do końca pierwszego kwartału. Ale na pierwsze inwestycje trzeba będzie raczej trochę poczekać, pewnie do przyszłego roku.

— W pierwszej kolejności musimy korzystnie ulokować nasze własne środki — wyjaśnia prezes.

MCI dysponuje obecnie blisko 20 mln zł.

Trzy typy

Kto zostanie partnerem MCI? W grę wchodzą trzy możliwości: European Investment Fund (EIF), Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) oraz amerykańska Międzynarodowa Korporacja Finansowa (IFC). Z naszych informacji wynika, że chodzi o pierwszą z tych instytucji. Wśród międzynarodowych funduszy EIF jest ostatnio najbardziej aktywny w zakresie inwestycji technologicznych w naszym regionie. I szuka kolejnych okazji do ulokowania pieniędzy.

EBOR kiedyś również sporo inwestował w naszym kraju, ale od pewnego czasu zmienił priorytety, interesując się głównie Rosją i Ukrainą. IFC natomiast jest nastawiony na inwestycje w krajach rozwijających się, do których Polska jest zaliczana coraz rzadziej.