Meandry jabłkowego handlu

Polscy handlowcy rzucili się na zagraniczne jabłka, bo zabrakło im krajowych — donosi zagranica. Polacy nic o tym nie wiedzą.

Polacy skupują europejskie jabłka z Belgii, Holandii i Włoch — informuje portal freshplaza. com, specjalizujący się w tematyce światowego handlu warzywami i owocami.

Mam nadzieje, ze Rosja nie przedłuży embarga. Nowi odbiorcy, których zdobylismy w mijajacym sezonie, sa dla nas wazni, ale równie wazny jest wolumen sprzedazy w danym kraju, a duzy osiagalismy własnie w Rosji — mówi Mirosław Maliszewski, prezes Zwiazku Sadowników RP.
Zobacz więcej

SENTYMENT:

Mam nadzieje, ze Rosja nie przedłuży embarga. Nowi odbiorcy, których zdobylismy w mijajacym sezonie, sa dla nas wazni, ale równie wazny jest wolumen sprzedazy w danym kraju, a duzy osiagalismy własnie w Rosji — mówi Mirosław Maliszewski, prezes Zwiazku Sadowników RP. Marek Wiśniewski

Zagraniczni dostawcy — podkreślają dziennikarze portalu — mówią o „ekstremalnie dużych wolumenach”, których część — jak przekonują — trafia potem do Rosji. W Polsce ani o jednym, ani o drugim nic nie wiedzą.

Gra interesów

Kilkanaście dni temu Mirosław Maliszewski, szef Związku Sadowników RP, przyznał, że udało się zagospodarować całą ubiegłoroczną produkcję. Pytany o doniesienia europejskich handlowców twierdzi, że pod koniec sezonu trudno mówić o kupowaniu większych wolumenów.

— Skoro klienci zamawiają, a odmiany są wyprzedane, to musiał ruszyć import, ale jest koniec sezonu, więc nie można już zbyt mocno pohandlować. O reeksporcie do Rosji nic mi nie wiadomo, wiemy, że są tam obecne kraje nieobjęte embargiem, choć i tak sprzedają bardzo mało, bo pojawiła się konkurencja w postaci truskawek czy czereśni. Popyt na jabłka jest więc coraz mniejszy — mówi Mirosław Maliszewski.

— Import z Belgii czy Holandii nie przekracza typowych dla końca sezonu wolumenów. Polska i inne kraje po prostu uzupełniają krajowe niedobory. To normalne zachowanie i absolutnie nie na masową skalę, zwłaszcza że część eksporterów ma jeszcze jabłka w chłodniach — dodaje Jolanta Kazimierska, prezes Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw Unia Owocowa.

Jej zdaniem, informacje płynące od zagranicznych dostawców i handlowców to zawsze gra różnych interesów, a polscy sadownicy zamieszali trochę na światowym rynku swoimi sukcesami. Informacji Freshplaza.com nie sposób potwierdzić w danych handlowych. Ostatnie podawane przez GUS to dane za 2014 r., i to wstępne.

— Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak wygląda teraz import, ale jako konsument mogę stwierdzić, że w sieciach handlowych jest teraz więcej jabłek obcych niż polskich. To te zamówienia mogą mieć wpływ na ewentualny wzmożony handel — mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Producentów Owoców i Warzyw.

Wspólny sukces

Po rosyjskim embargu ogłoszonym w sierpniu zeszłego roku władze, przedsiębiorcy i konsumenci solidarnie rzucili się na pomoc sadownikom. Akcje zachęcające do konsumpcji jabłek doprowadziły do około 20-procentowego wzrostu spożycia — szacowali sadownicy. Choć nasze jabłka nie były w stanie wjechać do Rosji, to sprzedaliśmy je tam w postaci koncentratu jabłkowego.

Staliśmy się też czołowym dostawcą rosyjskim sąsiadom — największym eksporterem w Kazachstanie, a Białorusini, Macedończycy i Serbowie jedli nasze jabłka, a swoje masowo eksportowali do Rosji jako kraje nieobjęte blokadą. Polskie władze rozpoczęły starania o otwarcie nowych rynków — w grudniu 2014 r. polskie jabłka wjechały do Kanady.

Otwarte na nie są też m.in. Indie, zaś wciąż walczymy o pozwolenie na eksport do USA. W tym roku to jednak wożenie drzewa do lasu. Amerykanie sami próbują sprzedać jabłka z bardzo korzystnego roku pod względem zbiorów — amerykańskie jabłka zalewają więc m.in. Indie i Kanadę.

— Udało nam się sprzedać towar i zdobyć nowe rynki, ale Rosja pozostaje dla nas istotnym odbiorcą. Bacznie obserwujemy płynące stamtąd sygnały i liczymy, że embargo nie zostanie utrzymane — mówi Mirosław Maliszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu