Mecom rzucił wyzwanie Polskapresse

MIM
opublikowano: 20-11-2007, 00:00

Mecom chciał odkupić od Polskapresse spółkę Mediatak sprzedającą reklamy. Niemcy odmówili, więc sprzymierzył się z Agorą.

Mecom chciał odkupić od Polskapresse spółkę Mediatak sprzedającą reklamy. Niemcy odmówili, więc sprzymierzył się z Agorą.

O tym, że na rynku tytułów regionalnych między Polskapresse a Mediami Regionalnymi należącymi do Mecomu szykuje się wojna, pisała kilka miesięcy temu „Gazeta Prawna”. Doprowadził do niej brak porozumienia między brytyjskim Mecomem a niemieckim Polskapresse co do zmian w strukturze właścicielskiej Domu Prasy Regionalnej Mediatak. Media Regionalne złożyły partnerowi ofertę odkupienia udziałów i przejęcie Mediatak, ale do porozumienia nie doszło.

Polskapresse w październiku ruszyła z ogólnopolskim dziennikiem na bazie swoich sześciu tytułów regionalnych. Własne biuro reklamy uruchomiły też Media Regionalne. Wczoraj ruszyły do kontrataku z pakietem Gigant, wspólną ofertą sprzedaży reklam z Agorą.

Obejmuje on „Gazetę Wyborczą” i „Metro” (oba tytuły Agory) oraz 12 tytułów regionalnych należących do spółek Media Regionalne, Express Media i Edytor. Obserwatorzy rynku są zdziwieni ofertą.

— Na pewno ma ona uderzyć w Polskapresse, wszak projekt „Polska” jest konkurencyjny zarówno dla tytułów Agory, jak i dla prasy regionalnej. Jednak, moim zdaniem, Gigant ma bardziej wymiar polityczny niż biznesowy. Ze strony Mediów Regionalnych postrzegam ten ruch jako działanie trochę „na złość” Polskapresse. Jeśli chodzi o „Gazetę Wyborczą”, może to być krótkofalowe działanie o charakterze PR-owym, wykorzystujące współpracę z Mediami Regionalnymi do zbudowania wizerunku gazety ogólnokrajowej, ale mocno osadzonej w regionach, neutralizujące nieco atuty „Polski”, która przecież reklamuje się mocno jako globalny i lokalny zarazem środek przekazu— mówi Rafał Oracz, dyrektor generalny CR Media Consulting.

Zdziwiony przedsięwzięciem jest też Kuba Bierzyński, dyrektor zarządzający OMG Poland.

— Nie widzę tu żadnej synergii. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to myśl, że jest to gra na skłócenie niedawnych sojuszników — mówi Kuba Bierzyński.

— Prawdopodobnie szukali większego zasięgu niż gwarantuje obecnie „Rzeczpospolita” i „Życie Warszawy” i stąd alians z „Gazetą Wyborczą” i „Metrem” — uważa z kolei Tomasz Dąbrowski, dyrektor reklamy „Rzeczpospolitej”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu