Serwis do mikroblogowania poinformował w czwartek pracowników, że nie planuje zwolnień na dużą skalę. Wewnętrzne dokumenty spółki, na które powołują się media, wskazują jednak, że Twitter planował redukcję zatrudnienia o 25 proc. i obniżkę kosztów infrastruktury jeszcze przed przejęciem przez Muska. Miliarder, który niedawno mówił, że “przepłacił” dając 44 mld USD za Twittera, chciałby jednak iść dalej i doprowadzić zatrudnienie w spółce do stanu „szkieletowego”, czyli ok. 2 tys. ludzi.
Nastroje w Twitterze są złe i coraz więcej pracowników decyduje się na odejście ze spółki, informuje The Guardian. To efekt ostatniej sagi związanej z przejmowaniem Twittera przez Muska, który w kwietniu ogłosił, że chce to zrobić, potem próbował się wycofać, a następnie, kiedy zagrożono mu procesem, zdecydował się zrealizować transakcję.
- Wydaje się, że Twitter stał się statkiem bez steru i wszedł w spadkową spiralę, którą Musk tylko pogłębił – powiedział Carl Tobias z Uniwersytetu Richmond. – Wygląda na to, że będzie przez pewien czas żeglował po wzburzonym morzu – dodał.
