Po zakupach w USA Mediatel chce przejąć operatora w Europie. Szuka idealnego kandydata.
Już w czwartym kwartale w wynikach giełdowego Mediatela ma być widoczny wzrost wynikający z akwizycji amerykańskiego hurtowego operatora Velvet.
— To nie jest duża firma i integracja przebiega bardzo sprawnie — mówi prezes Marcin Kubit.
Teraz spółka liczy na takie przejęcia w Europie.
— Szukamy firmy posiadającej innowacyjną infrastrukturę lub takiej, której usługi będą komplementarne z portfolio Mediatela. Bez wątpienia najcenniejsza jest jednak infrastruktura — wyjaśnia prezes.
Liczy się oczywiście cena.
— Mówi się, że wyceny spadły. Jednak nie wszyscy właściciele chcą to przyjąć do wiadomości — tłumaczy prezes Mediatela.
Dodaje, że najchętniej przejąłby spółkę, która nie prosperuje bardzo dobrze. Takie aktywa są niedoceniane, a to daje duże szanse na oszczędności.
Prezes zapowiadał niedawno na łamach "PB", że Mediatel nie wyklucza emisji akcji. Nadal podtrzymuje te zapowiedzi, będzie to jednak zależne od koniunktury na giełdzie i od planów akwizycyjnych.
— Chcielibyśmy, by inwestorzy wiedzieli konkretnie, na co przeznaczymy pieniądze z emisji — wyjaśnia Marcin Kubit.
Oferta przy okazji poprawiłaby płynność, która w przypadku Mediatela jest niewielka.
Operator wkrótce opublikuje wyniki finansowe. Chce zaprezentować od razu raport półroczny wstępnie audytowany, by nie zaskakiwać potem inwestorów ewentualnymi korektami. Wyniki mogą być nieco słabsze niż w pierwszym kwartale 2009 r. Nie będzie to jednak miało wpływu na tegoroczne prognozy (195 mln zł przychodów i 22,5 mln zł EBITDA).
— Wpływ na wyniki miały m.in. obniżki stawek MTR i kursy walut. Prognoza nie jest jednak zagrożona, idziemy zgodnie z planem — zapewnia prezes Mediatela.
W tym roku operator chce także dynamicznie rozwijać usługi dla biznesu. Podpisał już kilka sporych kontraktów i pracuje nad kolejnymi.
— Pozyskujemy coraz większe korporacje i instytucje. Umowy z KNF czy BRE Bankiem na pewno nie były ostatnimi w tym roku — zapowiada Marcin Kubit.