Meldujemy wykonanie planu rozwoju w 1999 r.

Andrzej Nierychło
opublikowano: 1999-12-30 00:00

Meldujemy wykonanie planu rozwoju w 1999 r.

ROK ZA NAMI: W 1999 r. „Puls Biznesu” wielokrotnie zwrócił na siebie uwagę elektryzującymi informacjami. Przegląd najbardziej frapujących przypadków prezentujemy na stronach 3-9.

W końcu roku „Puls Biznesu” uważa za stosowne rozliczyć się ze składanych obietnic i — złożyć następne.

MIJAJĄCY ROK był pierwszym pełnym rokiem kalendarzowym, w którym „Puls Biznesu” ukazywał się jako gazeta codzienna. Zaliczamy go do bardzo udanych. Dziennik okrzepł w swojej formule, a nawet wzbogacił się o nowe rubryki. Dzięki temu mógł sprawnie spełniać swoje zadanie, jakim było, jest i pozostanie dostarczanie czytelnikom informacji użytecznych w prowadzeniu biznesu i podejmowaniu decyzji finansowych.

BĘDZIEMY nadal robili wszystko, by wyprzedzać konkurencję i ujawniać zamierzone transakcje, gdy są one dopiero planowane, a nie wówczas, gdy spółki ogłaszają fakt dokonany na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Będziemy nadal analizować, spekulować, kombinować i oceniać, co wynika dla konkretnej firmy z zaistniałej sytuacji, a także jakie są możliwości dalszego toku sprawy. Będziemy pisać o tym, o czym zainteresowani woleliby rozmawiać półgłosem w zaciszu gabinetów. Wiadomości krążące w publicznym obiegu uzupełniać będziemy „wartością dodaną” pozwalającą ujrzeć sprawę w nowym kontekście. Choć nie zawsze podoba się to poddawanym wiwisekcji firmom, nie mamy wątpliwości, że tego właśnie chcą czytelnicy.

DOWODZĄ TEGO najlepiej wyniki sprzedaży „Pulsu Biznesu”. W 1999 roku zanotowaliśmy przyrost prawie 5 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Kończymy więc rok legitymując się sprzedażą średnio 12 tysięcy egzemplarzy, z czego prawie 90 procent w prenumeracie. Dodatkowo czytelników znajduje jeszcze 8-10 tysięcy egzemplarzy „Pulsu Biznesu” zamówionych „na próbę” w rozmaitych formach promocyjnych, bezpłatnie lub za częściową odpłatnością. Ta grupa czytelników umyka oficjalnej statystyce, tymczasem gazeta trafia do konkretnych, znanych wydawcy osób (w przeciwieństwie do tytułów darmowych, rozdawanych anonimowo). Biorą to pod uwagę agencje reklamowe precyzyjnie analizujące rynek czytelniczy. Znalazło to wyraz w wydatnie zwiększonej, zwłaszcza jesienią podaży reklam i ogłoszeń drukowanych w „Pulsie Biznesu”. Reklamodawcy wiedzą już, że za pośrednictwem tego dziennika mogą szybko i efektywnie przekazać pożądane treści precyzyjnie zakreślonej grupie odbiorców.

PODANE WYŻEJ liczby wymagają komentarza. Otóż rozpowszechnianie gazety specjalistycznej, adresowanej do określonej, stosunkowo wąskiej grupy czytelników, rządzi się innymi prawami niż sprzedaż wielkonakładowego dziennika ogólnoinformacyjnego, kupowanego często w kiosku — mówiąc umownie do tramwaju. Największą troską wydawcy gazety niszowej jest wyłuskanie potencjalnych czytelników z tłumu i dotarcie z tytułem bezpośrednio do każdego z nich, najlepiej w systemie prenumeraty. Wydawca „Pulsu Biznesu” ponosi niewiarygodnie wręcz wielkie koszty tworzenia systemu sprzedaży naszego dziennika. Zbudowany został w tym celu — i wciąż się powiększa — ogromny, najpewniej największy w Polsce, dział telemarketingu; obecnie około 100 telefonistów! Organizowane są i będą wielkie kampanie mailingowe. To głównie dzięki tej pracy „Puls Biznesu” notuje stały i systematyczny, nieomal liniowy przyrost sprzedaży.

POZWALA TO zakładać, i taki jest też biznesplan naszego wydawnictwa, że w roku milenijnym sprzedaż „Pulsu Biznesu” przekroczy 20 tysięcy egzemplarzy. Zaplanowany jest także blisko dwukrotny wzrost ilości drukowanych reklam. Są to zamierzenia bardzo ambitne, ale realistyczne. Dowodzi tego droga rozwojowa siostrzanego dziennika „Pulsu Biznesu”, wiedeńskiego „WirtschaftsBlatt”, którą odwzorowujemy. „WirtschaftsBlatt”, utworzony dwa lata wcześniej niż „PB”, rozwijał się bardzo dynamicznie i dziś nie ma konkurencji na rynku austriackim.

NASZA GAZETA zostanie w nowym roku pogrubiona i rozbudowana o nowe segmenty. M.in. w wydaniach piątkowych drukowana będzie obszerna sekcja tematyczna pomocna ludziom biznesu w kierowaniu już nie firmami, ale własnym rozwojem i prywatnymi zasobami finansowymi.

WSZYSTKIM naszym Czytelnikom i reklamodawcom szczerze życzymy, aby rok 2000 był dla nich pomyślny, a jego bilans zamknął się dużym plusem!