Menedżerowie chcą wjechać do Polski

Rozmowa z Janem Marinovem, prezesem PG Silesia

Rozmawiamy przez telefon. Gdzie Pan teraz jest?

W domu, w Czechach, 20 km od granicy z Polską. Od minionego piątku obowiązuje wprowadzona przez polski rząd regulacja, która uniemożliwia mi pracę w Polsce. Dlatego w czwartek, zamiast wrócić po pracy do domu, wynajęliśmy z innymi czeskimi menedżerami z PG Silesia pokoje w hotelu i zostaliśmy w Polsce. Nie była to łatwa operacja. Już wtedy otwartych hoteli było jak na lekarstwo. My też nie byliśmy przygotowani do zmiany miejsca pobytu. W poniedziałek wieczorem wróciłem do Czech, do rodziny.

O ile kojarzę, pracownicy transgraniczni nadal mogą przekraczać polską granicę, choć obowiązuje ich potem kwarantanna.

Tak, ale gdyby rząd ogłosił nowe zasady choćby z tygodniowym wyprzedzeniem, moglibyśmy się przygotować lub próbować zorganizować przeprowadzkę rodzin do Polski, by dalej tu pracować. W obecnej sytuacji jest to bardzo trudne. Mam oficjalne potwierdzenia, że jestem prezesem PG Silesia, a i tak nie mogę wjechać do Polski, pracować i zarządzać spółką. I to dość dużą spółką. Po czeskiej stronie granicy nie mam problemu. Wedle czeskich reguł pracownicy transgraniczni mogą przekraczać granice bez kwarantanny, ale już polskie służby nie zgadzają się na mój wjazd. Próbowaliśmy wszelkich możliwych sposobów, by rozwiązać ten problem, ale póki co bez rezultatu.

Jak teraz wygląda zarządzanie kopalnią?

W kierownictwie są Polacy i Czesi, ale tych drugich jest trzynastu. W tej chwili w Polsce zostało tylko trzech Czechów i mieszkają w hotelu. Za tydzień jednak wrócą do swoich czeskich domów. Muszą wrócić, gdyż nie są przygotowani na tak długą nieobecność. Ciężko też wymagać w tym czasie od kogokolwiek, by zostawił rodzinę i przeniósł się do innego kraju, tym bardziej, że nie wiemy jak długo ta sytuacja może potrwać. Pytanie, czy uda nam się do tego czasu uzyskać zgodę na podróże reszty menedżerów bez obowiązku kwarantanny.

Możliwe jest ubieganie się o taki wyjątek?

Podobno tak, choć nasze pisma do polskich służb granicznych i sanitarnych na razie nie pomogły. Zwracaliśmy się również z prośbą o pomoc do Ministra Zdrowia i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, to również pozostało bez odpowiedzi. Chciałbym zaapelować do osób decydujących o obostrzeniach, zwłaszcza tych dotyczących gospodarki, by zastanowili się jeszcze raz nad sensownością tej decyzji. Wszyscy chcemy chronić nasze zdrowie i każdemu z nas zależy na powstrzymaniu rozprzestrzenianiu się wirusa. Powinno się jednak szukać prostych rozwiązań, a nie utrudniać prowadzenie biznesu. Tyle mówi się dziś o tarczy antykryzysowej, a nam pomogłaby zwykła możliwość przekraczania granicy. Jednocześnie widzimy, że kierowcy ciężarówek, zapewniający niezakłócony obrót towarami, spokojnie przejeżdżają przez polskie granice.

Nie możecie pracować zdalnie?

Zdalnie można zarządzać firmą przez kilka dni, np. do końca tego tygodnia. Ale jako prezes ponoszę przecież odpowiedzialność za firmę i jej codzienne funkcjonowanie. A to firma strategiczna, zatrudniającą niemal dwa tysiące osób. Jeśli dojdzie do jakiegoś nieszczęśliwego zdarzenia, kto będzie za to odpowiadał? Jest wiele kluczowych, operacyjnych kwestii, które wymagają zarządzania na miejscu, ale też odpowiedniej wiedzy i znajomości sytuacji. Szereg takich spraw wymaga działania bez zbędnej zwłoki, a co najważniejsze, działania prawidłowego i celnego. Są też formalne kwestie, w tym np. obieg dokumentów, które muszą być zatwierdzane i podpisywane zgodnie z przyjętymi wewnętrznymi regulacjami. Musimy i chcemy zapewnić ciągłość funkcjonowania kopalni, utrzymując jednocześnie najwyższe standardy bezpieczeństwa, by zapewnić miejsca pracy dla naszej załogi. Tak właśnie rozumiem odpowiedzialność.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Może trzeba było zatrudnić w zarządzie również Polaków.

To jest niemożliwe, by znaleźć zastępstwo na każdą pozycję w spółce z dnia na dzień. Mamy międzynarodowy zespół składający się z Polaków i Czechów. Proszę sobie wyobrazić sytuację, że nagle w szpitalu brakuje połowy lekarzy. Nieważne, jakiej są narodowości. Gdy brakuje połowy kluczowej kadry, problemy pojawią się na pewno.

Jakie Pan teraz widzi scenariusze?

Chciałbym po prostu wrócić do pracy razem z kolegami, więc przede wszystkim pragniemy znaleźć, wspólnie z polskimi władzami, rozwiązanie naszego problemu. Chodzi więc o możliwość przekraczania granicy bez kwarantanny. Zależy nam na tym, by rząd rozważył możliwość weryfikacji i ewentualnej zmiany rozporządzenia. Polska i Czechy znajdują się w bardzo podobnej sytuacji. Rozumiemy sens i cel tych założeń, ale uważamy, że strategiczne zakłady muszą działać. Jeśli nie uda nam się otrzymać pozwolenia na wjazd do Polski, będę musiał rozważyć poinformowanie rady nadzorczej i polskiej władzy o tym, że nie jesteśmy w stanie właściwie wykonywać swoich obowiązków.

No to jak zarządzać w tej sytuacji kopalnią?

Dzisiaj sytuacja jest bardzo skomplikowana. Teraz cała nasza uwaga skupiona jest na tym, by zapewnić bezpieczne warunki pracy dla naszych pracowników. Kupujemy maseczki czy płyny dezynfekujące, nawet za kilkukrotnie wyższą cenę niż przed epidemią. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by dbać o naszych pracowników, ich zdrowie i by zapewnić funkcjonowanie kopalni. Nasi dostawcy mają problem z finansami, niektórzy z terminowością dostaw, odbiorcy zmniejszają zamówienia – zatem dzisiaj jest to zupełnie inny rodzaj pracy. Codziennie zmagamy się z wieloma zagrożeniami. Już teraz przygotowaliśmy kilka scenariuszy, jak np. ograniczenie lub całkowite wstrzymanie wydobycia. Tak czy inaczej, dla zapewnienia bezpieczeństwa, w kopalni należy wykonywać pewne prace, należy do nich np. pompowanie wody, wentylacja, czy inne czynności związane z zapewnieniem bezpieczeństwa. Tak jak wspomniałem, rozważamy różne opcje, ale należy mieć świadomość, że każda decyzja wiążąca się z ograniczeniem wydobycia, przełoży się bezpośrednio na sytuację finansową firmy.

Nowoczesna, prywatna kopalnia, świecąca przykładem dla polskich zakładów wydobywczych, miałaby wstrzymać wydobycie?

Nasze wyniki operacyjne są bardzo satysfakcjonujące, ale mimo to w 2019 r. mieliśmy dużą stratę netto. To w przeważającej części efekt złej sytuacji na rynku i odpisów zaleconych przez audytora, a wynikających z kiepskich – jego zdaniem – perspektyw aktywów węglowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane