Mercator podzieli rekordowe zyski

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2020-07-21 22:00

Producent rękawic ochronnych w drugim kwartale zarobił więcej niż przez 10 lat. Jego zarząd zapowiada, że na tym dobra passa się nie skończy.

Na warszawskiej giełdzie największymi wygranymi okresu pandemii są akcjonariusze Mercatora Medical. Kurs spółki, która zajmuje się dystrybucją rękawic ochronnych i produkuje je w dużym zakładzie w Tajlandii, w tym tygodniu wzrósł o blisko 90 proc. Stało się tak po podaniu wstępnych wyników za drugi kwartał, które okazały się absolutnie rekordowe. Spółka zarobiła w tym okresie na czysto około 209,2 mln zł wobec 20,6 mln zł zysku netto w pierwszym kwartale i 0,3 mln zł straty netto w drugim kwartale 2019 r.

— Mamy rekordowe wyniki, w drugim kwartale zarobiliśmy więcej niż przez 10 lat. To nie jest zdarzenie jednorazowe — trendy rynkowe i otoczenie się nie zmieniły, więc sytuacja będzie nam sprzyjać także w kolejnych kwartałach. W dystrybucji marże będą spadały, ale w produkcji należy oczekiwać ich wzrostu — i w kolejnych kwartałach to właśnie segment produkcyjny będzie u nas dominował, jeśli chodzi o dostarczanie zysku — mówi Witold Kruszewski, wiceprezes Mercatora ds. finansowych.

Mercator nie podaje na razie, w jakim stopniu dwa segmenty jego działalności kontrybuowały do wyników w drugim kwartale — szczegóły będą dostępne dopiero w raporcie finansowym za pierwsze półrocze, który zostanie opublikowany 15 września.

— Korzystamy z tego, że jako jedni z niewielu na rynku jesteśmy jednocześnie dystrybutorem i producentem. Mamy mocną trampolinę, by sięgnąć po jeszcze więcej w kolejnych kwartałach. Sprzyjają nam kursy walut i ceny surowców, a przede wszystkim sytuacja pandemiczna — nadal otrzymujemy bardzo dużo zapytań o produkty, popyt na rękawice się nie zmniejsza, a w krótkim i średnim terminie ich podaż na rynkach nie wzrośnie. Dystrybutorzy będą musieli teraz schodzić z marż, ale w produkcji marże nadal będą wysokie — mówi Witold Kruszewski.

Mercator w fabryce w Tajlandii, którą w ostatnich latach rozbudował kosztem prawie 120 mln zł, wytwarza rękawice z lateksu naturalnego i sztucznego (nitrylu). Jego moce produkcyjne pozwalają na produkcję 250 mln sztuk miesięcznie. Wiesław Żyznowski, prezes i główny akcjonariusz spółki, który dzięki ostatnim zwyżkom kursu stał się miliarderem (jego pakiet jest obecnie wart 1,9 mld zł), już zapowiada kolejne inwestycje.

— Po pandemii chcemy być na zupełnie innym poziomie biznesu — i w produkcji, i w dystrybucji. To, co teraz zarobimy, chcemy zainwestować jak najmądrzej — prowadzimy już w tej sprawie analizy, ale jeszcze nie ma konkluzji. Możliwa jest rozbudowa zakładu, wybudowanie kolejnej fabryki w Tajlandii lub w innym kraju. To są wieloletnie procesy. Oczywiście w przyszłym roku — patrząc na to, jakie mamy teraz wyniki — można się też spodziewać dywidendy — mówi Wiesław Żyznowski.