Mercurius wprowadzi stocznię na giełdę

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 07-06-2010, 00:00

Producent mebli, sieć medyczna i firma paliwowa — takich debiutantów szykuje prywatny dom maklerski.

Autorzy rekordowej oferty na NewConnect pracują nad 11 kolejnymi

Producent mebli, sieć medyczna i firma paliwowa — takich debiutantów szykuje prywatny dom maklerski.

Pełną drużynę debiutantów przygotowuje Mercurius Dom Maklerski. Pierwsi okazję do pokazania, co umieją, dostaną jeszcze w tym roku.

— Pracujemy nad 11 ofertami. Liczymy, że w ciągu roku wprowadzimy na GPW 5-6 spółek, z czego 2-3 jeszcze w tym roku. Pracujemy też nad dwiema ofertami wtórnymi o wartości około 80 mln zł każda — mówi Michał Kowalczewski, prezes Mercurius Dom Maklerski.

Zapewnia, że ma ciekawe projekty z różnych branż.

— Dla firmy zajmującej się usługami dodanymi w telekomunikacji szykujemy ofertę o wartości 30-40 mln zł, a dla firmy z sektora energetyczno-paliwowego — liczoną w setkach milionów. Pracujemy również dla stoczni, dystrybutora produktów spożywczych, producenta mebli, firmy handlowej i sieci placówek medycznych — mówi prezes Mercuriusa.

Duża na małej

Prywatny dom maklerski nie narzeka na brak pracy. W ciągu roku przeprowadził pięć ofert, w tym jedną publiczną o wartości 260 mln zł. Ostatni projekt — uzyskanie dla biotechnologicznej spółki Mabion 23 mln zł — wzbudził podziw na rynku. Tak dużej oferty na małej giełdzie jeszcze nie było, a na dodatek 75 proc. akcji objęły TFI, które do tej pory na NewConnect zaglądały niechętnie.

— Ofertę przeprowadziliśmy niemal tak samo, jak ofertę na GPW: przebadaliśmy i przygotowaliśmy spółkę, a następnie szeroko wyszliśmy do inwestorów. Spotkaliśmy się z ponad 20 z 35 instytucji zarządzających aktywami, co po wyłączeniu OFE, które nie inwestują na NewConnect, jest równoznaczne z dotarciem do wszystkich potencjalnych inwestorów. Odbyliśmy też serię spotkań z inwestorami indywidualnymi — opowiada Michał Kowalczewski.

Do tej pory Mercurius działał na dużej giełdzie. Mabion wpisał się w jego profil.

— Wolimy ryzykowne, ale obiecujące projekty, bo takie dają inwestorom możliwość zarobienia. Na pewno nie wprowadzimy na NewConnect sieci trzech pizzerii, bo to nie spełnia naszych kryteriów. Można powiedzieć, że na polskiej giełdzie otworzyliśmy kilka kategorii branżowych: produkcję seriali telewizyjnych, maszyny górnicze, a w przyszłości udowodnimy, że stocznie w Polsce mogą być dobrym biznesem — mówi Bogusław Galewski, wiceprezes Mercurius Dom Maklerski.

Parcie na giełdę

Mercurius przekonuje, że na rynku ofert pierwotnych będzie się w tym roku sporo działo.

— Hossa w 2009 r. wielu zaskoczyła i teraz zaczynają się pojawiać na rynku firmy, które rozważają wejście na giełdę. Ministerstwo skarbu wysysa nadwyżkę popytu, ale nasze projekty mają taką skalę, że pieniądze się znajdą. Na pewno jednak będzie większa konkurencja na rynku IPO i nie wszystkie oferty się udadzą. Tylko dobre spółki i dobrze wycenione mają szansę — mówi Michał Kowalczewski.

Taką opinię podzielają inni maklerzy.

— Prowadzimy dwa debiuty i mamy nadzieję na dwa-trzy w drugim półroczu. Nie jest łatwo uplasować ofertę, tylko dobre spółki się sprzedają i taka sytuacja utrzyma się przez kilkanaście miesięcy. Tylko w szczycie hossy słabe spółki mają szansę się sprzedać. Teraz dużo więcej dzieje się na rynku prywatnym niż publicznym — mówi Jacek Radziwilski, prezes Unicredit CAIB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu