Metal przyciąga złodziei jak magnes

Firmy z rynku metali nieżelaznych coraz częściej informują o kradzieżach ładunków. Proceder mają ukrócić publiczne ogłoszenia.

„Uwaga! Kolejna kradzież ładunku stopów” — to tytuł jednej z informacji zamieszczonej niedawno na stronie Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu (IGMNiR).Takich ogłoszeń ostatnio pojawia się sporo. Czyżby złodzieje upodobali sobie metale? — Trudno na razie mówić o wzroście liczby kradzieży. Zdarzają się od dawna. Newykluczone jednak, że przedsiębiorcy częściej o nich informują, by przestrzec inne firmy przed zakupem kradzionego towaru — mówi Marek Suchowolec z rady IGMNiR. Jak dodaje, zdarzało się, że ktoś kupił kradziony towar. Jeśli transakcja została wykryta, twierdził,że nie wiedział o tym. Dzięki informacjom zamieszczanym na stronie izby takim firmom będzie trudniej tłumaczyć się z niewiedzy. Publikowanie informacji o kradzieżach ma też utrudnić złodziejom znalezienie kupców. Firma Nicromet, której komunikat nosi tytuł informujący o kradzieży ładunku stopów, podała ich numer i dołączyła zdjęcie. Skradziono jej gąski aluminium ważące 24 tony.

Wyświetl galerię [1/2]

CENNY ŁADUNEK: Marek Suchowolec z IGMNiR szacuje, że wartość skradzionego ładunku może sięgać nawet 0,5 mln zł. Nic dziwnego, że okradzeni starają się go odnaleźć. Bloomberg

„Chcielibyśmy uczulić wszystkie podmioty, iż w najbliższym czasie na rynku może pojawić się stop pochodzący z kradzieży. (…) Gąski mają bardzo charakterystyczny kształt (jedyny na rynku europejskim), zostały one wyprodukowane w systemie ciągłego odlewania” — napisała firma w ogłoszeniu.

Spółka nie informuje, czy udało się je odnaleźć. Niepokojąco brzmi także informacja o kradzieży 44 ton ołowiu należącego do niemieckiej firmy Berzelius. W dołączonym do informacji piśmie jej prawnicy opisują proceder. Było tak — osoba działająca pod fałszywym nazwiskiem podawała się za pracownika jednej ze znanych czeskich firm. Zawarto z nią transakcję na dostawę 44 ton ołowiu. Został dostarczony przez polską firmę logistyczną do magazynu w Kowarach. Stamtąd znów przeprowadzono dostawę pod fałszywym nazwiskiem. Dopiero po wywiezieniu ołowiu z magazynu okazało się, że osoba, która go zamówiła, nie pracuje w czeskiej firmie, jej dane są fałszywe, a dokumenty zamówienia podrobione. Zawiadomiono więc policję w Polsce, Czechach i Niemczech.

Najnowszy wpis pochodzi z początku sierpnia. Jego autorem jest firma Cronimet Polska, która poinformowała o kradzieży złomu miedzi estońskiej firmy Cronimet Eesti Metall OÜ. Problemów nie zgłaszają krajowe grupy — Impexmetal np. twierdzi, że w ostatnich latach nie zanotował żadnego przypadku kradzieży.

— Używamy sprawdzonych przewoźników i w ten sposób staramy się minimalizować ryzyko — twierdzi Marcin Cybulski, dyrektor handlowy giełdowej grupy.

Marek Suchowolec podkreśla, że wieloletnia współpraca ze sprawdzonymi, dużymi firmami przewozowymi rzeczywiście pozwala ograniczyć ryzyko kradzieży. Zdarza się jednak, zwłaszcza w okresie dobrej koniunktury, że trzeba klientowi szybko dostarczyć towar, a zaufany przewoźnik nie ma wolnego kierowcy i samochodu. Wówczas zleca się przewóz nieznanej firmie, ryzykując utratę ładunku. W szukaniu samochodów z kradzionym towarem może pomóc elektroniczny system viaToll, dzięki któremu skarb państwa nie tylko zbiera opłaty za przejazd drogami, ale także umożliwia śledzenie przewozów.

— Otrzymujemy miesięcznie ponad 200 zapytań od uprawnionych służb państwowych. Na wszystkie niezwłocznie udzielamyodpowiedzi. Nie mamy wiedzy o tematyce i zakresie prowadzonych postępowań, nie znamy zatem liczby wykrytych bądź udaremnionych przestępstw dzięki informacjom z systemu. Mogę jedynie dodać, że otrzymaliśmy wiele podziękowań za współpracę, i od policji, i od innych służb państwa — twierdzi Krzysztof Gorzkowski z firmy Kapsch, zarządzającej systemem viaToll. Marek Suchowolec podkreśla, że znalezienie samochodu, którym przewożony był kradziony towar, nie zawsze rozwiązuje problem — ładunek zniknął i złodzieja nie udaje się znaleźć. W tej sytuacji przedsiębiorcy starają się radzić sobie sami, informując publicznie o kradzieżach i prosząc kolegów z branży o sygnał, jeśli trafią na trefny towar.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Metal przyciąga złodziei jak magnes