Z początkiem października cztery produkty z oferty Millennium TFI, zamiast okazji do zarobku szukać wyłącznie w regionie BRIC i USA, wybrały się na wycieczkę inwestycyjną dookoła świata. Zmianę szyldu kilku funduszy zapowiedziało także TFI Allianz, Investors, Skarbiec i Quercus. Powody są te same: znikoma popularność wśród inwestorów, która jest zwykle pochodną kiepskich stóp zwrotu. I choć nie zawsze tego rodzaju zabiegi przynoszą korzyści klientom, to są przeważnie jedyną deską ratunku dla TFI.
— Fundusz, który ma słabe stopy zwrotu i nie przyciąga inwestorów jest kulą u nogi. Generuje koszty stałe związane z działalnością operacyjną, a po jakimś czasie, gdy aktywa skurczą się do minimum, produkt staje się dla TFI nierentowny. Dodatkowo słaby fundusz kładzie cień na wizerunku — tłumaczy prezes TFI, który chce pozostać anonimowy.
Przez ostatnie dwa lata metamorfozę przeszło prawie 30 funduszy. W większości były to zmiany kosmetyczne, polegające na statutowym rozszerzeniu możliwości inwestycyjnych. W ten sposób w marcu 2011 r. Allianz Skarbowy dostał „Plusa” i zaczął stosować aktywne zarządzanie i inwestować w obligacje zagraniczne oraz kontrakty na zagraniczną stopę procentową. W poprzedniej odsłonie nie zadowalał inwestorów: w skali dwóch lat (licząc od lutego 2011 r.) stracił prawie 3 proc., a po pięciu latach zyskał niecałe 16 proc. W tym roku również wyniki są gorsze od przeciętnych: fundusz zarobił 1,2 proc., przy średniej 1,7 proc.
Dużo korzystniejsza dla klientów okazała się przemiana BPH Ochrony Kapitału, który stworzony został na zamówienie konkretnego dystrybutora. Gotówka miała więc płynąć do portfela szerokim strumieniem. Przez rok napłynęło niespełna 10 mln zł, a przy takim poziomie aktywów strategia CCPI (balansowanie między częścią dłużną i akcyjną w celu ochrony kapitału) nie przynosiła efektów. Pod nowym szyldem o nazwie BPH Selektywny, fundusz ma wypracowywać absolutną stopę zwrotu. W tym roku zyskał już prawie 13 proc. Na zdrowie inwestorom wyszła też przemiana Arki Rozwoju
Nowej Europy, który od maja 2011 r. okazji do zarobku szuka na stambulskiej giełdzie i jako fundusz akcji tureckich w ubiegłym roku zyskał prawie 50 proc. W tym traci 10 proc., ale jest to konsekwencja załamania indeksów na tamtejszej giełdzie. W 2007 r., kiedy zapadła decyzja, że Polska będzie gospodarzem EURO2012, TFI rzuciły się na spółki budowlane. Część powierników stworzyła nawet fundusze dedykowane temu sektorowi. Allianz Budownictwa 2012 miał być liderem popularności i choć przez dwa lata zyskał prawie 90 proc., to jednak nie podbił serc inwestorów.
W tym roku, jako Allianz Selektywny, czyli fundusz absolute return, zyskał 12,3 proc. Pomysł na wyciąganie klientów z niegdyś bardzo popularnych depozytów walutowych również się nie sprawdził. Allianz Walutowy, choć wyceniany był w złotych, to przyjmował wpłaty i realizował umorzenia również w euro i dolarze, a jego wyniki odzwierciedlały głównie zmiany kursu walutowego. Fundusz nie osiągnął jednak popularności, jego aktywa nie przekraczały średnio kilkunastu milionów złotych. Dziś pod nazwą Allianz Polskich Obligacji Skarbowych zarządza portfelem wielkości 54 mln zł.