Firma MEW we wrześniu rozpoczęła prywatną subskrypcję akcji serii B. Wedle zapewnień przedstawicieli spółki subskrypcja miała się zakończyć do końca września, a akcje miały zadebiutować na rynku równoległym NewConnect już w październiku. Jednak do dnia dzisiejszego subskrypcja nie została zakończona, a co gorsza — nie został przedstawiony nowy termin jej zakończenia.
Paweł (nazwisko do wiadomości redakcji)
Takie pytania zadają firmie MEW internauci, których przyciągnęła organizowana przez nas "Akcja Inwestor".
Nie w październiku, lecz w połowie listopada. Wtedy akcje MEW maja szansę zadebiutować na NewConnect.
MEW zamierza rozpocząć działalność w branży energetycznej, a konkretnie — budować małe elektrownie wodne. W tym celu prowadzi właśnie subskrypcję prywatną. Chce zebrać od inwestorów 5 mln zł, a następnie wprowadzić akcje do obrotu na New Connect. Debiut zapowiadano pierwotnie na początek października. Jest opóźnienie.
— Wciąż trwa subskrypcja. Czekamy, aż inwestorzy sfinalizują wpłaty i przyjmujemy zapisy od nowych inwestorów. Przewiduję realnie, że akcje znajdą się w obrocie w połowie listopada — mówi Marcin Markiewicz, przewodniczący rady nadzorczej MEW.
Zdaje sobie sprawę z tego, że inwestorzy, którzy już powierzyli firmie pieniądze, niecierpliwie czekają na możliwość obracania akcjami na parkiecie. Nie kryje jednak, że chodzi o zmaksymalizowanie wpływów z emisji. Ile pieniędzy firma zebrała do dziś?
— Jesteśmy w połowie drogi do 5 mln zł — szacuje Marcin Markiewicz.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, czyli do listopada spółce uda się zamknąć subskrypcję, od razu weźmie się do pracy.
— Mamy podpisane trzy listy intencyjne dotyczące lokalizacji małych elektrowni wodnych. Jeszcze w tym roku zamierzamy zawrzeć jedną transakcję, żeby na wiosnę mogła już ruszyć budowa — zapowiada Marcin Markiewicz.
MEW jest tzw. start-upem. Długoterminowe plany firmy zakładają, że do końca 2016 r. uruchomi osiem małych elektrowni wodnych.